Bo to jest hala na miarę… Stadionu Narodowego

żarty

Przyszła środa i przyniosła dowcip dnia. Ba! Nawet dowcip tygodnia, a może i miesiąca. Jaki? Pojawił się pomysł, że za zwiedzanie naszej nowej, super hiper prawie wypasionej i jeszcze nie w pełni uruchomionej hali widowiskowo – sportowej… trzeba będzie płacić. Hmmm… ciekawe, jak długo autorzy pomysłu nad nim myśleli 😉

Pomysł ogłosił Norbert Rokita, prezes Spółki Arena Operator, która zarządza halą. Pana Norberta nie znam osobiście. Widziałam go jedynie na otwarciu hali, zrobił na mnie bardzo pozytywne i sympatyczne wrażenie. Tym bardziej zdziwiłam się dzisiaj, jakim cudem mógł całkiem poważnie ogłosić taką ideę. Co powiedział pan Norbert?

Otóż stwierdził, że płatne zwiedzanie wspomoże budżet Areny i że jest to odpowiedź na zapotrzebowanie mieszkańców Szczecina, bo na otwarcie hali przyszło 5 tysięcy osób. Fakt – przyszło, bo na oddanie hali mieszkańcy Szczecina czekali ponad 2 lata po terminie wyznaczonym na zakończenie budowy i chcieli zobaczyć to „cudo” za prawie 200 milionów złotych.

W ferworze zadowolenia z pomysłu p. Norbert Rokita porównał ofertę naszej Areny do Stadionu Narodowego i Ergo Areny. Najprawdopodobniej dziennikarze (bo nie ma potwierdzenia, że powiedział to p. Rokita) rozpędzili się i porównali zwiedzanie naszej hali do zwiedzania Wembley Arena i Camp Nou!

foto: exitdesign.com
Muzeum Camp Nou foto: exitdesign.com

Na Camp Nou kilkanaście lat temu byłam osobiście. Zobaczenie wszystkich wystaw, eksponatów, pomieszczeń i odwiedzenie trybun zajęło nam prawie 2 godziny. Było tam tyle eksponatów, zdjęć, pucharów, pamiątek, że nie wiadomo było na co patrzeć 😀 Ale ok, pan Rokita porównywał ofertę naszej Areny ze Stadionem Narodowym i Ergo Areną. Oba miejsca oferują zwiedzanie obiektu. Tyle, że… w obu przypadkach zwiedzanie trwa ok. 1 godziny. Zaś naszą halę można zwiedzić… w 15 minut!

Stadion Narodowy oferuje 4 rodzaje wycieczek, podczas których można poczuć się jak piłkarz, albo VIP. Najciekawsze jednak wydają się trasy: historyczna (podczas której można cofnąć się aż do czasów przedwojennych) oraz Znani i lubiani (podczas której można m.in. dowiedzieć się ciekawostek o znanych osobistościach). Z kolei Ergo Arena oferuje 50-minutową wycieczkę, podczas której można zobaczyć szatnie, garderoby artystów czy zaplecze techniczne ogromnej infrastruktury sportowej.

Czy u nas podobna oferta jest przewidziana? Teoretycznie tak, bo można będzie zwiedzić szatnie, przejść się po parkiecie i… zobaczyć lożę prezydencką. O żadnych eksponatach, ciekawostkach historycznych czy VIPowskich mowy nie ma. Bo też nasza Arena nie ma żadnej historii za sobą. No, chyba że historię opóźnień w budowie. 😛 Czy to wystarczy, żeby przyciągnąć zwiedzających? Szczerze wątpię. Głównie dlatego, że taką wycieczkę odbyliśmy w dniu otwarcia i trwała ona ok. 15 minut. Nie wyobrażam sobie, żeby za to, co zobaczyliśmy, naprawdę trzeba było płacić. Parkiet można zobaczyć w trakcie meczu albo koncertu. Szatnie są standardowymi pomieszczeniami tego typu i nie ma czym się zachwycać. A loża prezydencka? Pisałam już o niej TUTAJ. Szału nie ma, możecie mi wierzyć.

foto: biznes.interia.pl
foto: biznes.interia.pl

Nieodmiennie chodzi mi jednak po głowie pytanie – kto za tę nową „funkcjonalność” Areny zapłaci? Czy za chwilę nie okaże się, że do funkcji zwiedzania nie trzeba będzie zatrudnić pracowników: przewodników, dodatkowych księgowych, kasjerów/bileterów, dodatkową ochronę, pracowników sprzątających oraz kolejnych kierowników? Przecież obecni pracownicy mają inne zadania i zakładam, że ich obecność w pracy jest już teraz  wykorzystywana w 100%. Nota bene, ja na hali nie widziałam miejsca na kasę biletową, a bilety na mecz piłkarzy ręcznych mogę kupić albo poprzez Internet, albo zewnętrznych operatorów. Więc trzeba by było dokonać odpowiednich zmian w funkcjonowaniu Areny i stworzyć miejsce na kasę dla zwiedzających…

Odpłatne zwiedzanie szczecińskiej Areny, w sytuacji, gdy nie ruszyła ona jeszcze z pełną ofertą, nie ma do zaoferowania żadnej historii czy ciekawostek, jest kuriozalnym pomysłem. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo byłam w środku, zobaczyłam wiele i mam porównanie z innymi tego typu obiektami. Dlatego dla mnie to pomysł z kategorii lokalnych żartów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *