City break w Londynie – transport za niewielkie pieniądze

Wiele lat marzyłam o tym, żeby pojechać do Wielkiej Brytanii, a szczególnie do Londynu. Język angielski znam dość dobrze, ale zawsze paraliżowała mnie obawa, że dopiero na Wyspach dowiem się, że tak naprawdę to jednak go nie znam 😉 Do wyjazdu do Londynu zachęcił mnie jednak pewien mądry kolega tłumacząc, że w Londynie rodowitych Brytyjczyków jest jak na lekarstwo 😛 Odważyłam się więc w ubiegłym roku i wraz z mężem po raz pierwszy zorganizowaliśmy sobie “city break” czyli trzydniowy wypad do stolicy Wielkiej Brytanii. A w tym roku zabrałam tam córkę w ramach nagrody i motywacji do dalszej nauki języka angielskiego. Pomyślałam też, że chętnie podzielę się wrażeniami i podpowiedziami, jak zwiedzać Londyn, żeby wyjazd był zarówno wypoczynkowy, stymulujący, ale też edukacyjny i… oszczędny.

Zacznijmy od samego transportu. Z naszego punktu widzenia (miejsce wyjazdu to Szczecin) okazało się, że najtaniej i najszybciej można się dostać do “Lądka” z Berlina liniami Ryanair. Wprawdzie ta sama linia oferuje loty również z Goleniowa, ale wylot jest po 22, a przylot przed północą. Jeśli zatem nie mieszkamy na stale w Wielkiej Brytanii lub nie mamy tu rodziny, po przylocie nocujemy na lotnisku lub musimy organizować sobie już pierwszy nocleg. My wybrałyśmy z Weroniką opcję wylotu o 6 rano z Berlina, co dało nam cały dzień zwiedzania stolicy Anglii bez dodatkowych kosztów.

Ryanair na tej trasie lata na lotnisko Stansted. Stamtąd do centrum Londynu można dostać się na kilka sposobów. Operują linie autobusowe – stosunkowo najtańsze. Niemal tyle samo czasu jedzie się pociągiem. I tu haczyk – pociąg jest wprawdzie droższy, ale jeśli kupimy bilet na ten środek transportu w wersji powrotnej (przejazd tam i z powrotem), a na bilecie są “krucze łapki” (crows’ feet albo double arrow), możemy skorzystać potem z oferty 2for1, a to ogromna ulga dla naszego turystycznego portfela!

2for1 to rewelacyjny program zniżek dla turystów, którzy odwiedzają Wielką Brytanię. W jego ramach na wiele najważniejszych londyńskich (i nie tylko) atrakcji można kupić 2 bilety, płacąc cenę tylko za 1! Przy cenach ok. 30 funtów za London Eye, czy Tower of London zaczynamy mówić o poważnych oszczędnościach, które możemy przeznaczyć na inne atrakcje, jedzenie czy pamiątki w Londynie. Jedyne, co trzeba zrobić, to wydrukować przed przyjazdem voucher ze strony www.daysoutguide.co.uk i w kasie pokazać voucher oraz bilet z “łapkami kruka”. I już.

Pociąg z lotniska Stansted dowiezie nas do Liverpool Station, dużej stacji kolejowej i stacji metra, mieszczącej się w City. Stamtąd na pieszo lub innymi środkami transportu (piętrowym autobusem, metrem itp.) można dostać się do ścisłego centrum lub w inne dowolne miejsce Londynu. Do podróżowania środkami komunikacji publicznej warto wyrobić sobie Oyster card. To plastikowa karta, którą doładowujemy wybraną przez nas kwotą w automacie i potem kasujemy przy korzystaniu z przejazdu. Sama karta jest bezpłatna (przy jej wyrabianiu pobierana jest kaucja 5 funtów, które potem w całości są zwracane). Jej zaletą jest oferta tańszych przejazdów, niż przy zakupie jednorazowych biletów. Co więcej, jeśli wykorzystana przez nas kwota będzie niższa, niż pierwotne doładowanie, przy wyjeździe można spokojnie zrobić w automacie “refund”. Maszyna zwróci nam niewykorzystaną kwotę, jeśli będzie niższa niż 10 funtów. Powyżej tej kwoty można uzyskać zwrot w okienku kasowym TfL Visitor Centre lub online/pocztą.
Jeśli nie wiecie, jak wyrobić i doładować kartę Oyster, warto poszukać obsługi TfL (czyli Transport for London). To osoby w specjalnych kamizelkach, zwykle przebywający niedaleko maszyn do kart Oyster. Oni bardzo chętnie pomagają i odpowiednio kodują kartę. Warto również pamiętać, że dla turystów najlepsza jest opcja Oyster Visitor Card, a dla dzieci/młodzieży Young Visitor Card, która daje 50% zniżki.

Używanie “Oysterki” jest banalnie proste. Kartę przykładamy do czytnika i z konta odejmują nam środki. Jest ważna zasada – jeśli jeździmy metrem, kartę przykładamy na bramce wchodząc do metra i jeszcze raz wychodząc z niego. Dzięki temu system wie, ile stacji przejechaliśmy i ile to kosztowało. Jeśli wybierzemy podróż autobusem – kartę przykładamy tylko raz, po wejściu do pojazdu. Opłata za przejazd jest jednorazowa.

Ile kosztują przejazdy? Trudno powiedzieć. Cena za przejazd metrem jest uzależniona od strefy, jaką się poruszamy oraz pory dnia. Inna cena obowiązuje w godzinach szczytu, inna poza nią. Ja pogodziłam się z tym, że kompletnie nie panuję nad kosztami przejazdów, ale po zakończeniu pobytu próbowałam z grubsza policzyć, ile nam poszło na przejazdy i… tanio nie jest. Natomiast nie da się przeliczać takich kosztów na polskie ceny (albo zarobki 😉 ), poza tym, nie wszędzie w czasie takiego pobytu da się dojść na pieszo. Odległość ze ścisłego centrum (nabrzeża) np. do Muzeum Nauki czy Historii Naturalnej to prawie 7 kilometrów w jedną stronę. Taką odległość zdecydowanie lepiej przejechać, niż przejść. Po samym centrum zaś warto spacerować i chłonąć Londyn.

Londyn ma fantastycznie rozwiniętą sieć metra. W jego obrębie funkcjonuje aż 11 linii, docierając do wielu ciekawych miejsc w bardzo krótkim czasie. Z moich krótkich doświadczeń wynika, że metro jest zatłoczone niezależnie od pory dnia, ale nie jest to zatłoczenie azjatyckie. Innymi słowy – da się spokojnie jechać, choć nie zawsze znajdziemy miejsce siedzące. Alternatywnie, możemy wybrać dwupiętrowy autobus, których pełno na londyńskich ulicach. Wedlug przewodnika Pascala jeżdżą one na 700 różnych liniach przewożąc codziennie miliony osób. To ciekawa oferta, jeśli chcemy zwiedzić Londyn z poziomu ulicy. Innym wyborem jest skorzystanie z wielu ofert zwiedzania specjalnymi, turystycznymi autobusami typu “hop-on-hop-off”. W takim przypadku w cenie biletu (ważnego 1, 2 lub 3 dni) można swobodnie wsiadać i wysiadać na dowolnym przystanku. Nie jest to jednak oferta powiązana z Oystercard, ale osobno płatna. Co ciekawe, w cenie niektórych biletów można zwiedzić Londyn również od strony wody, podczas rejsu turystycznym statkiem.

Jak widać, sposobów na przemieszczanie się, jest mnóstwo. Warto przed przyjazdem zorientować się, jaki środek transportu będzie dla nas najbardziej opłacalny i efektywny. Wszystko zależy od tego, gdzie chcemy dotrzeć i jakie mamy siły.

Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *