Dziórawy Kocioł i inne czary

Tegoroczne wakacje w Krakowie nie mogły się obejść bez odwiedzenia stosunkowo nowego miejsca na gastronomicznej mapie tego miasta. To kawiarnia Dziórawy Kocioł, która mieści się przy ul. Grodzkiej 50/1. Jako wieloletnia i zagorzała wielbicielka serii o Harrym Potterze nie mogłam odpuścić skosztowania kremowego piwa i docenienia powieściowych smaczków. 🙂

20160709_143123Wejście do Dziórawego Kotła jest niepozorne i stosunkowo słabo oznakowane – gdybym nie znała dokładnego adresu, pewnie ominęłabym to miejsce. Ale prawdziwi fani HP odnajdą odpowiedni świstoklik i skręcą we właściwą bramę przy ul. Grodzkiej. Tam, w piwnicy mieści się niepozorny na pierwszy rzut oka lokal, składający się z trzech sal. W pierwszej mieści się spory bar i kilka miejsc do siedzenia. Jest również zamontowany telewizor z podłączonymi grami video. Kiedy odwiedziłyśmy z Weroniką Kocioł, włączona była akurat gra w SuperMario. Czyli klasyk. Zachęcone przez panią kelnerkę chwyciłyśmy menu i udałyśmy się do dalszej części lokalu. Znajdują się tam dwie odrębne salki ze stolikami, fotelami i kanapami. Jedna – ciemniejsza, bardziej mroczna, z ciekawie rozwiązanym kominkiem, w którym „pali się” sztuczny ogień. Druga – nieco jaśniejsza, ozdobiona wielkim obrazem hogwartowskiego Ekspressu na ścianie.

20160709_141001Wystrój Dziórawego Kocioła jest bardzo ciekawy. Ściany są ceglane, sufity nierówne, co daje fantastyczny efekt klimatu potterowskiej powieści. Na ścianach wiszą fotosy bohaterów – Dumbeldora, Snape’a, Hermiony, Harry’ego, Bellatrix i Draco. Nie dostrzegłam nigdzie Rona 🙁 Co zadziwiające – są tam również fotosy bohaterów z Władcy Pierścienia. Nie bardzo wiem, co mają wspólnego z powieścią J.K. Rowling – takie same pytania zadawali również inni goście, szczególnie ci młodsi 😀

20160709_141212Do ciekawostek należały również pajęczyny na ścianie (nie, nie takie prawdziwe!), miotły czy możliwość sięgnięcia po gry dostępne dla gości. W tym – uwaga, uwaga – monopoly w wersji dla młodych czarodziejów! Nie miałyśmy czasu ani możliwości zagrać, ale może kiedyś uda nam się wrócić na dłużej i skorzystać z tej rozrywki.

Do wystroju należą również akcesoria domu Gryfonów – szalik i krawat, a także stosowne akcesoria czarownic i czarowników (kapelusz i miotła). Obsługa chętnie pozwalała ubierać, dotykać i bawić się wszystkimi tymi elementami.

20160709_140709Najciekawsza jednak była karta dań. Wszak Dziórawy Kocioł to kawiarnia i menu stanowi o sukcesie lub porażce lokalu. W tym przypadku – zdecydowanie o sukcesie. Bogata karta kaw i herbat. Do tego magiczne eliksiry, czyli koktajle. Do wyboru kilka słodkości w różnej formie i co ciekawe – o nazwach trafnie nawiązujących do serii o HP. No i najważniejsze, dlaczego wybrałyśmy się do tej właśnie knajpki – kremowe piwo, którym raczyli się w Hogsmeade Harry, Ron i Hermiona 🙂

20160709_142704Kremowe piwo podawane jest w dwóch wersjach – na ciepło i zimno. My wybrałyśmy wersję na zimno, przezornie jedną porcję, spodziewając się słodkiego deseru. I słusznie – piwo było karmelowe, odpowiednio słodkie, zmieszane z lodami i innymi dodatkami (okruszkami czekolady i ciastek??), okraszone na wierzchu bitą śmietaną. Szczegółowej receptury nie znam i nie potrafię podać. Ale zapewniam, że było smaczne. Na tyle, że chętnie po nie wrócę 😀

Co również ważne – ceny w Dziórawym Kotle są magicznie niskie. Za kremowe piwo zapłacimy 10 zł (a to spora porcja słodkości!). Za wersję z lodami – 11 zł. Za inne smakołyki również kilka – kilkanaście złotych. Dziórawy Kocioł to świetne miejsce na randkę, krótką przerwę w zwiedzaniu Krakowa, miłe spotkanie z przyjaciółmi. Można się najeść, nacieszyć atmosferą HP i nie zbankrutować 😉

Ja, jako wielbicielka Harry’ego Pottera, z Dziórawego Kotła wyszłam usatysfakcjonowana. Weronika, mimo, że ma 8 lat, po wizycie w tym lokalu zadeklarowała, że koniecznie chce wreszcie przeczytać pierwszą część powieści. Film zna, ale teraz chce poznać książkę. I dobrze, że są takie lokale, które potrafią natchnąć i zachęcić do czytania. A przy okazji zaproponować dobre jedzenie i miłą atmosferę. Jeśli zatem odwiedzicie Kraków – wpadnijcie do Dziórawego Kotła. Warto!

P.S. Niska bateria w telefonie nie pozwoliła na zrobienie wszystkich zdjęć z lampą. Ale dużo ciekawostek znajdziecie na fanpage’u lokalu: https://www.facebook.com/dziorawykociol 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *