Dzieje się

I jak? Zdecydowanie – z tarczą!

Plakat A4

Wybory, wybory i po wyborach… Mandatu nie ma, ale nastrój pozostał pozytywny. Czas na małe podsumowanie i analizę tego, co się wydarzyło.

Na początek kilka cytatów:

Hej Dorota! Jedynym kandydatem na jakiego mogę głosować jesteś ty!

 

Polecam już od dawna:) I polecać będę:) Nie tylko do niedzieli:) Do niedzieli za to będę trzymać kciuki:)

 

Doris, fajna Osoba jesteś :*

 

Chcę, żebyś wiedziała, że pofatygowałam się specjalnie z Twojego powodu do UM po zaświadczenie, żeby móc głosować.

 

Witam Pani Doroto, mimo iż nie sympatyzuję z partią, którą Pani reprezentuje , zamierzam oddać swój głos na Panią, ponieważ wiem że jest pani osobą, która poważnie podchodzi do swoich obowiązków. A znajomym już od dłuższego czasu polecam Pani osobę. Trzymam kciuki i pozdrawiam 🙂

 

Dzisiaj specjalnie pojechałam z synkiem i mężem do swojej miejscowości rodzinnej, aby wziąć zaświadczenie i móc w niedzielę po weselu iść i na Panią zagłosować. Wiem, że to mało ważna informacja, ale ja na prawdę Pani dobrze życzę i trzymam kciuki, bo w kolo nas jest bardzo mało osób które sobą prezentują godny poziom i szczere zaangażowanie w sprawy o których mówią. Pozdrawiam.

 

Polecam Cię od dłuższego czasu. Cieszę się że w końcu mogę głosować na osobę którą znam i która ma mój solidny kredyt zaufania. Trzymam kciuki, masz kilka głosów mojej rodziny i znajomych.

 

Jest Pani młoda, energiczna, odważna i uczciwa. Trochę Pani szkoda na to bagno, jakim jest polityka, ale może dzięki takim ludziom, jak Pani coś się wokół nas zmieni.

 

Zwracam się do Was „z okazji” zbliżających się wyborów do Europarlamentu. Jeżeli jeszcze nie podjęliście decyzji co do kandydata, na którego zagłosujecie chciałam Wam serdecznie polecić osobę Doroty Korczyńskiej. Dorota startuje z pozycji nr 3 listy PSL. Dlaczego Dorota? To osoba aktywna, znająca politykę unijną od podszewki, skuteczna, pracowita (żeby nie powiedzieć pracoholik ;-)). Jest założycielką Stowarzyszenia Rodzice dla szczecina i od ponad trzech  lat bardzo aktywnie działa w interesie naszych pociech. Znam Dorotę od wielu lat i wiem, że właśnie takich osób nam potrzeba. To osoba, która nie rzuca pustymi sloganami. I choć, jak wspomniałam, znam Ją długo, to polecam Ją ze względów merytorycznych, a nie koleżeńskich. Sama również oddam na Nią głos.

 

Urna wyborcza daleko od mojego aktualnego miejsca zamieszkania, lecz dla Pani specjalnie się do niej wybiorę! Szczerze trzymam kciuki za zwycięstwo!!!!

 

Moja kandydatka! Najpracowitsza osoba jaką znam. Rozważna i merytoryczna!

 

Dorota to osoba aktywna, która nie startuje do Europarlamentu dla kasy. Od lat działa społecznie.
Podobnie jak mi, leżą Jej na sercu problemy dzieci i młodych rodziców. Wiem, że głos oddany na Dorotę nie będzie zmarnowany. Polecam i zachęcam.

 

To kilka wpisów na FB i wiadomości, które dostałam od przyjaciół i znajomych – osób, które dobrze mi życzą i cieszą się z mojej aktywności. Już chociażby dla takich głosów warto było wystartować w tych wyborach!!! 🙂

Dostałam łącznie 1 383 głosy. Dla osoby, która „weszła do polityki” 4 miesiące temu – taka liczba głosów to jest „efekt łał”! Złośliwi już komentują, że to rodzina i przyjaciele, a ja zawsze mówię, że z taką „rodziną” i przyjaciółmi można góry przenosić. Dumna jestem, że aż tyle osób mi zaufało. Tym bardziej, że prowadząc kampanię nie mogłam sobie pozwolić na zbyt wiele szaleństw (z oczywistych powodów) i musiałam koncentrować swoje działania na Szczecinie – a niemal tysiąc głosów, jakie otrzymałam, pochodziło właśnie z powiatów i miast całego województwa zachodniopomorskiego i lubuskiego!

W swojej kampanii „outdoorowej” i medialnej postawiłam na reklamę na 2 autobusach, 2 tramwajach, plakaty w autobusach, partię ulotek i aż 1 billboard. Nie mogłam podróżować po całym województwie, o sąsiednim już nie wspomnę. A mimo to, prawie półtora tysiąca ludzi mi zaufało i poparło mnie w wyborach. Pomyślcie więc, co mogłabym zdziałać, ilu ludzi więcej przekonać, gdybym mogła pozwolić sobie na normalną, dużo szerszą kampanię outdoordową, jaką prowadzili moi kontrkandydaci?! 🙂

Skutek uboczny kampanii? Weryfikacja, kto jest prawdziwym przyjacielem, kto potrafi wspierać – czynem, dobrym słowem, zachętą i dopingowaniem. I kto przyjacielem nie jest, kogo zabolała moja aktywność i z kim chyba nie warto utrzymywać znajomości. A na pewno już nie z takim stopniem zaufania. Na szczęście takie przypadki mogę zliczyć na palcach jednej ręki. Ale warto było i taką weryfikację przejść.

Wiele się też nauczyłam. W wielu sprawach przeżyłam „swój pierwszy raz”:
1. Pierwszy raz na poważnie zagrałam w filmie – spocie wyborczym. Razem z moimi przyjaciółmi udało nam się nakręcić tak dobry spot, że puszczany był w TVP 1 i TVP 2 – i to kilka razy! Dostać czas antenowy w ogólnopolskiej telewizji, w ogólnopolskiej kampanii – to jest coś!!! Do tego spot ten został uznany za najlepszy film w kampanii PSL w głosowaniu internautów 🙂

2. Pierwszy raz przygotowałam własne filmy wyborcze. Robiłam je całkiem sama, używając dostępnego, bezpłatnego oprogramowania. Być może inni zrobili swoje filmiki bardziej fachowo, płacąc za to ciężkie pieniądze – za to ja zrobiłam je osobiście, wkładając w nie całe serce i duszę. Doceniła to m.in. redakcja Gazety Wyborczej, uznając jeden z tych filmów za dobry pod względem merytorycznym.

3. Po raz pierwszy moje zdjęcie widoczne było na billboardzie w centrum Szczecina, na placu Rodła – jednym z najbardziej ruchliwych i uczęszczanych miejsc.

4. Pierwszy raz uśmiechałam się do mieszkańców Szczecina z burt autobusów i tramwajów, a pasażerów autobusów witały moje plakaty.

5. Po raz pierwszy spotykałam się z ludźmi na ulicach, w parkach i na rozmaitych imprezach, namawiając ich do złożenia swojego podpisu na listach z poparciem albo przekonując do głosowania na mnie. Odbyłam dzięki temu dziesiątki rozmów, poznałam wiele punktów widzenia, problemów i bolączek.

6. Pierwszy raz wystąpiłam w programie „Sprawa polityczna” w TVP Szczecin. Wiele razy byłam gościem w audycjach radiowych lub programach telewizyjnych. Wielokrotnie udzielałam indywidualnych wywiadów. Ale nigdy w TYM programie i nigdy w roli polityka.

7. Po raz pierwszy wzięłam udział w przedwyborczej debacie politycznej, odpowiadając na pytania organizatorów, publiczności i konfrontując się z kontrkandydatami.

8. Po raz pierwszy doświadczyłam namacalnie, że to co robię – zawodowo i społecznie, znajduje uznanie w oczach innych. Że to ma sens!!! 🙂

To poparcie, które dostałam, jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem. I bardzo dużym zobowiązaniem na przyszłość. Nie wiem jeszcze, czy swoją przygodę z polityką będę kontynuować. Kiedy namawiałam ludzi do głosowania, słyszałam często, że mam nie wyjeżdżać. Że moje miejsce jest tutaj, w Szczecinie. Były też takie głosy:

Oczywiście Dorotko od początku miałaś i nadal masz mój głos:) uważam Cię za naprawdę mądrą osobę i oczywiście przekażę info o Tobie moim znajomym. Osobiście wolałabym żebyś działała na rodzimym podwórku w skali mikro, bo takich ludzi tu brakuje, ale skoro uważasz, że stamtąd możesz lepiej zarządzać, to życzę Ci powodzenia..

I takie:

Hej, Dorota faktycznie dobrze ci życzę i cieszę się kiedy osoby z działalności społecznej przechodzą do polityki, jest to mój ideał tworzenia kadr ludzi angażujących się w politykę. Ale (…) uczestniczę wyłącznie w wyborach samorządowych, które chyba najbardziej mają jeszcze coś wspólnego z demokracją, reszta to dla mnie atrapa demokracji. Mam jednak nadzieję, że ta obecna twoja kampania to wstęp do wyborów samorządowych, a wtedy jak najbardziej chętnie zagłosuję.

To duży kredyt zaufania, który przyjmuję z całą odpowiedzialnością. Czy będzie ciąg dalszy mojej aktywności na tym polu – czas pokaże. Dzisiaj jeszcze o tym nie myślę. Dzisiaj chcę pogratulować wszystkim, którzy w wyborach wystartowali, poddali się osądowi i weryfikacji i którzy chcą zmieniać swoje otoczenie. Niezależnie od osiągniętych wyników i poglądów – dobrze, że w naszym regionie znalazło się tak wiele aktywnych osób.

Ale przede wszystkich chcę bardzo serdecznie podziękować – rodzinie, przyjaciołom i znajomym, którzy mnie wspierają, którzy głosowali na mnie i mi zaufali. I wszystkim tym, którzy uznali, że warto na mnie postawić. Bardzo Wam dziękuję i obiecuję, że nadal będę aktywnie działać i krok po kroku zmieniać naszą rzeczywistość!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *