Dzieje się

Ice Bucket Challenge po mojemu

ice bucket

Stało się. I to dwukrotnie. Zostałam nominowana do Ice Bucket Challenge, czyli po naszemu – wylania sobie wiadra zimnej wody na głowę. Nominował mnie Tomek Bosak i Michał Kaczmarek. No to ja wam teraz pokażę 🙂
Fuśka

To czarno – białe na zdjęciu to Fuśka. Kotka, która rok temu pojawiła się w naszym domu razem ze swoim bratem Filo. Dwa kociaki – bezdomniaki, adoptowane przez nas z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Jest z nimi mnóstwo bałaganu, ale jeszcze więcej radości.

legitymacja

To moja legitymacja Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi. Krew oddaję honorowo od 2004 roku, czyli już 10 lat. Kiedy tylko mogę i zdrowie mi na to pozwala. Na wgłębieniach przy łokciach – jak się dobrze przyjrzeć – mam takie mikroskopijne blizny po wkłuciach z RCKiCK. To przypominajki – mówią o tym, ile razy byłam i żebym znowu tam poszła. I póki sił i zdrowia mi starczy – chodzić będę. Jestem też zarejestrowana w bazie dawców szpiku Fundacji Krwinka i jestem w stałej gotowości do pomocy mojemu genetycznemu bliźniakowi, jeśli kiedyś taki się pojawi.

rds

To logo Stowarzyszenia Rodzice dla Szczecina, w którym działam z moimi przyjaciółmi. Pomagamy rodzicom, pracownikom oświaty, działamy w mieście i nie tylko, po to, żeby władze Szczecina i urzędnicy miejscy słuchali rodziców i liczyli się z nimi. Żeby traktowali rodziców jak partnerów w rozmowie. W większości przypadków nasze interwencje kończą się sukcesem i osiągnięciem kompromisu albo pozytywnego rozwiązania dla tych, którzy się do nas zgłaszają. I tak już od kilku lat.

jan chrzciciel

Dlaczego Wam to pokazuję? Bo chcę wyraźnie podkreślić, że do pomagania innym nie trzeba czekać na nominację w Ice Bucket Challenge! Bez zmoczenia sobie grzywy Wasza pomoc jest tak samo ważna i cenna! Tak, wiem, otrzymanie nominacji w tej akcji jest dla wielu wyróżnieniem i ważnym wydarzeniem w życiu. Ja jednak traktuję to jako przemijającą modę, o czym wielokrotnie pisałam i mówiłam publicznie. Pamiętacie akcję „zawieszona kawa”? Nie pamiętacie? No właśnie. Była i minęła. Oblewanie się wodą z lodem pewnie też przeminie.

Dlaczego nie jestem entuzjastycznie nastawiona do tej akcji? Bo zbyt wielu ludzi, tak chętnie oblewających się zimną wodą i wrzucających filmiki do Internetu zapomniało o co tak naprawdę w tym wydarzeniu akcji chodzi. Nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć, że chodzi o realną pomoc finansową i podniesienie świadomości na temat stwardnienia rozsianego bocznego. Dlatego przy realizacji zadania albo w ogóle nie mówią o chorobie, albo pomijają ten aspekt wspominając tylko mimochodem o przekazaniu wsparcia na „jakąś” organizację charytatywną. Bardzo niewiele osób potraktowało temat z właściwą powagą, wykonało przelew i szczegółowo powiedziało, kogo i dlaczego wspiera. Tym osobom chcę serdecznie podziękować. Pozostałych proszę o chwilę refleksji, czy faktycznie zrobili to, o co chodziło w zadaniu.

nie da rady

Jeśli oczekujecie, że obleję się wodą, to muszę Was zawieść. Uważam, że od wylewania sobie wody na głowę chorym czy potrzebującym nie będzie lepiej. Powiem więcej – od naszej jednorazowej aktywności też nie poprawi się ich sytuacja w dłuższej perspektywie. Dlatego ja pomagam inaczej. Ale co ważne – pomagam na co dzień, a nie akcyjnie, bo akurat taka moda i wszyscy to robią.

przelew

Rozumiem oczywiście zasady wyzwania Ice Bucket Challenge, dlatego dla zadośćuczynienia najważniejszej kwestii, czyli finansowego wsparcia pokazuję przelew, który wykonałam na rzecz Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych. Ten, kto ma w rodzinie lub swoim otoczeniu nieuleczalnie chorych bliskich wie, jak trudne i kosztowne jest zapewnienie im wsparcia i godnego życia. Dlatego warto wesprzeć tę organizację, żeby pomóc tym, którzy sami sobie nie mogą już pomóc. Zachęcam Was również do udziału 13 września w Pierwszym Szczecińskim Marsz-o-biegu, w ramach którego każdy kilometr, który przejdziemy albo przebiegniemy przełoży się na wsparcie finansowe dla Hospicjum. Tak też możemy pomóc bez konieczności oblewania się wodą 😛

A skoro w wyzwaniu można nominować kolejne osoby, to ja też skorzystam z tej możliwości. Ale nie ograniczę się tylko do 3 kolejnych osób. Kochani, ja nominuję Was wszystkich do dobrych uczynków i wspierania potrzebujących. Na co dzień, a nie tylko przy okazji medialnych akcji w Internecie. Uwierzcie mi – dla chcącego nic trudnego, a okazji do pomagania na co dzień mamy aż nadto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *