Innowacyjne innowacje w UE

innowacje

Słowo „innowacje” od kilku ostatnich lat przewija się w dyskursie publicznym. Słyszymy o innowacyjnych firmach, innowacyjnej gospodarce, innowacyjnych technologiach. Ale od jakiegoś czasu, szczególnie w kręgu osób zajmujących się albo korzystających ze środków unijnych, pojawia się też hasło „innowacje społeczne”. Czym są takie innowacje? Ano niczym innym, tylko nowatorskim podejściem do rozwiązywania problemów społecznych. Od tego roku czeka nas jednak innowacja w podejściu do innowacji. Warto wiedzieć, co się szykuje.

innowacje power

Pierwsze jaskółki innowacyjnego podejścia do rozwiązywania problemów społecznych za pośrednictwem środków unijnych dostrzec można było już przed 2004 rokiem, przy Inicjatywie EQUAL. Ale dopiero Program Operacyjny Kapitał Ludzki od 2009 roku mocno rozbudował to narzędzie i zaproponował pewne ramy. Projekty innowacyjne charakteryzowały się wtedy kilkoma ciekawymi cechami:

1. były kosztowne – przecież wszystko co nowe i nieznane musi kosztować, prawda?

2. były obarczone dużym ryzykiem niepowodzenia – i na takie założenie wszyscy się godzili, uznając, że gdyby rozwiązanie było bezpieczne, to musiałoby być już znane. Jeśli zaś chcieliśmy wypracować coś zupełnie nowego, należało liczyć się z tym, że dane podejście do rozwiązania problemu społecznego może nie przynieść pozytywnej zmiany.

3. były czasochłonne – trwały kilka lat. Najpierw robiono badania (tzw. pogłębioną analizę problemu, żeby dokładnie sprawdzić, co „dolega” danej grupie, której problemy chciano rozwiązać), potem wypracowywano narzędzie, które owe problemy miały zniwelować. Następnie testowano to narzędzie i sprawdzano, czy się sprawdza, czy może wymaga poprawy. A potem owo narzędzie usiłowano „wprowadzić do głównego nurtu polityk”, czyli mówiąc nie_po_unijnemu – doprowadzić do takiej sytuacji, żeby wiele podmiotów albo osób owego narzędzia zaczęło używać na co dzień.

4. i wreszcie: były nastawione nie na rozwiązanie problemu jednej grupy „tu i teraz”, ale na wypracowanie narzędzia, które mogło być stosowane przez innych i dla innych. Owym narzędziem mogła być metoda pracy z osobami potrzebującymi wsparcia (bezrobotnymi, wykluczonymi społecznie, uczniami, przedsiębiorcami, osobami pracującymi itp.). Mógł to być jakiś podręcznik, zestaw narzędzi (scenariuszy, zaleceń, gier itp.). Generalnie coś, co można było w łatwy sposób skopiować, odtworzyć i zastosować w praktyce w całej Polsce, a nawet i poza jej granicami.

Przyznacie sami, że w teorii brzmi dobrze, prawda? W praktyce bywało różnie. Długość procedur powodowała czasem, że potencjalni odbiorcy takiego wsparcia, osoby, których problemy opisywano ubiegając się o dofinansowanie, zwyczajnie „wykruszali się”. Uczniowie wyrastali i zmieniali szkołę, zanim jeszcze na dobre zaczęli uczestniczyć w zajęciach. Osoby bezrobotne znajdywały pracę lub wyjeżdżały w jej poszukiwaniu za granicę. Sytuacja gospodarcza wymuszała na przedsiębiorcach zmianę podejścia do swojej sytuacji. I trzeba było szukać nowych odbiorców do przetestowania innowacyjnych narzędzi. Dlaczego? Ponieważ od momentu zidentyfikowania problemu do momentu faktycznego wsparcia mijało wiele miesięcy, żeby nie powiedzieć – lat. To nie był jedyny „ból głowy” innowatorów. Najtrudniejsze przychodziło na koniec projektu, kiedy mieli w ręku ciekawy produkt, sprawdzili, że faktycznie powoduje on pozytywną zmianę, ale… nie było chętnych, żeby wdrażać go w praktyce. Proces legislacyjny – jak wszyscy wiemy – trwa w Polsce niemiłosiernie długo. Wprowadzić więc nowe sposoby pracy z osobami potrzebującymi wsparcia za pośrednictwem przepisów było więc naprawdę ciężko. A jeśli nawet użycie produktu nie wymagało zmian prawnych, zdarzało się, że wykorzystywanie takiego produktu wymagało poniesienia kolejnych kosztów. I na to już nie było chętnych. Pewnie trochę generalizuję, ale patrząc na plany Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju i słuchając jego przedstawicieli wiem, że podobne doświadczenia i refleksje są obecne również w Warszawie.

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju Regionalnego zdecydowało o zmianie podejścia w kolejnej „unijnej 7-latce”. 24 kwietnia w Warszawie ogłosiło rozpoczęcie prac nad wdrożeniem zupełnie nowego podejścia do projektów innowacyjnych w zakresie wsparcia społecznego. Podstawową zmianą jest podział na innowacje w skali mikro i makro, które będą realizowane w Programie Operacyjnym Wiedza Edukacja Rozwój. 

W przypadku innowacji mikro (innowacje małej skali) wartość wsparcia ma wynosić maksymalnie 100 tys. złotych. MIiR planuje przyjąć do „inkubacji” ok. 3 tysięcy propozycji projektowych, a po okresie wypracowania ich założeń i planowanych rozwiązań przyjąć do realizacji (dofinansowania) ok. 10% z nich.

Innowacje w skali makro to odpowiedź na problemy polityk publicznych (m.in. imigracja, która coraz częściej pojawia się wśród ogólnych problemów społecznych). W innowacjach w skali makro ważni są kreatorzy polityk publicznych i decydenci (największe urzędy, ministerstwa itp.), bo od nich zależeć będzie wdrożenie innowacji społecznych.

Na konferencji MIiR dowiedzieliśmy się też, że w przypadku innowacji w skali makro Ministerstwo zastanawia się nad formułą finansowania tylko połowy kosztów projektu, a dopiero po wykazaniu sukcesu (wdrożeniu do polityk publicznych danego rozwiązania) przekazaniu refundacji pozostałych kosztów. W przypadku innowacji mikro, MIiR bierze pod uwagę możliwość sfinansowania takiej formuły jedynie w pilotażu (w zależności od skali zainteresowania oraz realnych efektów takich projektów). Jak ostatecznie będzie to wyglądać, zobaczymy w przyszłości.

Jestem bardzo ciekawa, czy owo innowacyjne podejście do innowacji sprawdzi się w praktyce. Ministerstwo ma oczywiście racje w swoich zastrzeżeniach do dotychczasowego podejścia. I słusznie próbuje zmienić sposób realizacji takich projektów. Ale czy za 100 tysięcy zł uda się wypracować innowacyjne rozwiązania? Pewnie przy bardziej uproszczonych procedurach będzie można powalczyć. Życie pokaże, czy z sukcesem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *