Kobiety na ścieżce wojennej

Historia średniowiecznej Anglii od wielu lat stanowi nieustanny przedmiot zainteresowania pisarzy, twórców filmów i seriali. Nic w tym dziwnego, bowiem historia konfliktów rodowych pomiędzy królami, książętami, hrabiami czy rozmaitymi pretendentami do angielskiego tronu jest fascynująca i porywająca. A kiedy dołożymy do tego interesy, namiętności, intrygi i zakulisowe zagrywki, w których znaczący udział brały kobiety, mamy pewność, że będzie ciekawie.

Taką właśnie ciekawą pozycją jest książka „Kobiety wojny dwóch róż” autorstwa Sarah Gristwood. Nie jest to powieść fabularna, raczej dobrze poprowadzona relacja o kilkudziesięciu latach konfliktu między dwoma rodami: Lancasterów i Yorków, których walkę o władzę w Anglii wygrywa dość niespodziewanie trzecia linia: Tudorów. Książka jest o tyle nietypowa, że pokazuje całą fascynującą rozgrywkę o władzę z punktu widzenia zaangażowanych w nią kobiet. Wśród nich znajdziemy Małgorzatę Andegaweńską – żonę króla Henryka VI, która walczyła o utrzymanie władzy chorego psychicznie męża, a potem zachowanie tronu dla syna. Poznamy świat oczami Cecylii Neville, która straciła w wojnie dwóch róż męża i syna (oraz drugiego skazanego przez własnego brata na śmierć poprzez utopienie w winie!), ale pozostała matką dwóch królów: Edwarda IV i Ryszarda III. Dużo miejsca w książce zajmuje Elżbieta Woodville – szlachcianka, która zakochuje się z wzajemnością w Edwardzie IV, walczy zaciekle z jego bratem Ryszardem III i finalnie staje się jedną z protoplastek dynastii Tudorów. Nie mniej istotna jest Małgorzata Beaufort, która sama miała prawo do tronu Anglii, ale całe życie spiskowała, intrygowała i walczyła o królestwo dla swojego syna – późniejszego króla Henryka VII Tudora. Te wszystkie, bardzo barwne kobiety żyły ze sobą w jednej przestrzeni czasu. Ich losy splatały się i krzyżowały.

Autorce udało się przedstawić napiętą sytuację walki o władzę w sposób obiektywny, bez stawania po czyjejkolwiek stronie. Opierała się na licznych, potwierdzonych źródłach i wiarygodnej faktografii, jednocześnie zręcznie uciekła od nudy przytaczania wyłącznie dat i suchych faktów. Powieść „Kobiety wojny dwóch róż” to pozycja warta uwagi i zagłębienia się w relacje angielskiego dworu sprzed 600 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *