Koronawirus – dzień 12 Wyzwania codzienne

Moja nadzieja w powyższym komunikacie, bo te absurdalne rozwiązania już mnie wyczerpują… Tak się zastanawiam, kto jutro w tramwaju będzie liczył pasażerów i blokował wejście większej liczby niż połowa osób w składzie? Limit wyjść do 2 osób, wyjścia tylko związane z koniecznością życiową, ale na spacer rodzinnie możemy wyjść… Czy kolejka pod Lidlem oczekująca na wejście, to już zgromadzenie powyżej 2 osób? No i ile może być osób w sklepie, jeśli obsługi jest 10 osób? I tak dalej, i tak dalej… Jeszcze tylko dwa i pół tygodnia!

Na froncie szkolnym walczymy z technikaliami. Praca do wykonania przesłana w pdf lub jpg jest do zrobienia tylko w… paincie. Bo nie mam drukarki i skanera, więc nie zrobimy technicznie tego, o co pani nauczycielka poprosiła. Dostanie odpowiedź w formie jpg. Zadanie wysłane w word źle się pani wyświetliło i stwierdziła, że wykresy są rozjechane – trzeba zrobić ponownie w zeszycie. Po godzinie okazało się, że rozjechane wykresy były u pani na telefonie, ale już na komputerze wyświetla się poprawnie. Z kolei u nas na komputerze nie odtwarzał się głos w prezentacji przesłanej od nauczyciela. Ale już na komórce poszło. Walczymy z materią, walczymy z merytoryką, walczymy z technikaliami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Post

Koronawirus – dzień 18 – 19 Kolejne ograniczenia

No i doczekaliśmy się kolejnych ograniczeń w naszym codziennym funkcjonowaniu. Premier i jego ministrowie mocno myśleli, jak ograniczyć nam jeszcze bardziej naszą aktywność i wymyślili. Niektóre rozwiązania wprawiają w prawdziwe

Koronawirus – dzień 1

Ponieważ wygląda na to, że temat koronawirusa zostanie z nami na dłużej, postanowiłam prowadzić bardziej systematyczne zapiski bieżącej sytuacji. Bo to z pewnością będą dla nas ciekawe czasy. Śledząc doniesienia

Koronawirus – dzień 3 i 4 Granice nie do przekroczenia

Weekend upłynął mi na obserwowaniu w telewizji kolejek na zamkniętych nagle granicach. Ludzie stoją w kilometrowych korkach, czekając, aż ktoś na granicy zmierzy im temperaturę oraz wyda, a następnie odbierze