Koronawirus – dzień 6 – 9 Zdalna szkoła

Pierwsze półtora tygodnia edukacji w systemie prawie zdalnym za nami. Moja mała nastolatka przeżyła w tym czasie mnóstwo skrajnych emocji – od początkowej euforii z powodu koronaferii, przez przerażenie co do ilości przesłanych materiałów do samodzielnej nauki, frustrację z powodu braku kontaktu osobistego z nauczycielami aż po dzisiejszą ulgę, kiedy zasadniczo ogarnęła wszystkie tematy, lekcje i zadania, aczkolwiek bez plastyki – bo potrzebne materiały do zrobienia pracy plastycznej są jeszcze w sklepie, a nie w domu…

Wśród zadanych lekcji były takie, które stanowiły nowe tematy. Nauczyciele bazowali albo na materiałach z podręcznika i ćwiczeń, albo posiłkowali się lekcjami zdalnymi (podsyłali mnóstwo linków do e-podręczników czy e-zadań z instruktażem, jak je wykonywać). Weronika miała też zadawane zadania z tematów już omówionych w szkole, co na pewno było łatwiejsze. Byli tacy nauczyciele, którzy przygotowali karty pracy na ten czas, specjalne krzyżówki do uzupełnienia czy listę pytań/zagadnień do odpowiedzi. Do najciekawszych, zdalnych zadań należało przygotowanie komiksu na angielski – komiks miał dotyczyć koronawirusa. Można było narysować go ręcznie, ale my znalazłyśmy program komputerowy, który pozwolił na przygotowanie storyboard w wersji komputerowej. Weronika siedziała nad nim prawie 10 godzin, ale wyszła z tego mega ciekawa historyjka. Do najtrudniejszych: nowe zagadnienia z biologii, chemii i matematyki. Ale ogarnęła z naszą pomocą.

Czego brakuje w obecnej sytuacji? Pewności jutra. Stabilizacji systemu. Czekamy albo na to, żeby dzieciaki wróciły do szkoły i tradycyjnej edukacji wraz z kontaktem międzyludzkim, albo żeby weszło na określony konkretnie czas nauczanie w pełni zdalne z jasno określonymi zasadami i terminami. To pozwoli uspokoić uczniów, nauczycieli i rodziców. Wypracować konkretne godziny pracy wszystkich stron i wprowadzić pewną obowiązkowość, jak w przypadku normalnego chodzenia do szkoły.

Na pewno nie będzie łatwo pod kątem technicznym – braki sprzętowe i w zakresie łączy internetowych mogą dotykać zarówno nauczycieli, jak i uczniów. My pod tym względem mamy szczęście. Ale co z rzeszą tych, którzy nie mają dostępu do komputerów i internetu? Ministerstwo Edukacji Narodowej tego nie widzi. Ja tymczasem odkrywam zalety i wady home office. Przez ostatni tydzień bardzo dużo się działo w kontekście zawodowym, czego – mam nadzieję efekty będą niedługo widoczne. Na razie działamy – mailowo, telefonicznie, poprzez pojedyncze kontakty zdalne, telekonferencje i grupy na komunikatorach. Idziemy do przodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Post

zdjęcie platforma dla niepełnosprawnych

Dostępność minus

Widzieliście pewnie przy wielu schodach w miejscach publicznych takie specjalne platformy – podnośniki dla wózków? Fajna sprawa. Dopóki działają. Dzisiaj w teorii na szkoleniu z zakresu dostępności transportowej i architektonicznej,

Mało dzieci, duży kłopot

Główny Urząd Statystyczny podał najnowsze dane demograficzne za 2019 r. Wprawdzie kończą się na listopadzie, jednak trudno oczekiwać, że sam grudzień dramatycznie zrobi różnicę. Według GUS jest nas, Polaków, coraz

Koronawirus – dzień 11 Ograniczenia i trudności

Sytuacja epidemiczna rozwija się tak intensywnie, że co dzień mamy nowe pomysły rządu na ograniczenie zachorowań. 20 marca odbyła się kolejna konferencja prasowa rządu, na której wprowadzono nowe pomysły na