Kto rano wstaje, temu Arena po portfelu daje!

foto: Piotr Szyliński, Gazeta.pl
foto: Piotr Szyliński, Gazeta.pl

Święta, Święta i… kalorie. Postanowiliśmy w duchu sportu i aktywności spalić świąteczne posiłki na lodowisku. Najbliżej domu mamy lodowisko przy Arenie Szczecin na ul. Szafera, tam więc skierowaliśmy nasze pierwsze kroki w drugi dzień Świąt. Liczyliśmy na dobrą zabawę, a jedyne czego doświadczyliśmy, to ogromne rozczarowanie.

Arena

26 grudnia lodowisko otwierano o 13. Na miejscu byliśmy na kilkanaście minut przed wyznaczoną godziną i zobaczyliśmy ogromną kolejkę czekających na zakup biletów. Mnóstwo ludzi denerwowało się, że mimo upływu czasu nie udało im się sprawnie kupić biletów, bo kasa nie została otwarta odpowiednio wcześniej, żeby sprawnie obsłużyć wszystkich oczekujących. Relację z tych wątpliwych „atrakcji” przytoczyła nawet szczecińska Gazeta Wyborcza.

Emocji w kolejce było dość sporo. Odpuściliśmy sobie zatem piątkową jazdę i postanowiliśmy wrócić na drugi dzień – w sobotę – z samego rana, już przed godziną 9. Lodowisko bowiem w weekend czynne jest właśnie od godziny 9 i do godziny 10 trwa pierwsza – całogodzinna – tura jeżdżenia. Logiczne więc, że należałoby pojawić się odpowiednio wcześniej przy kasie, aby odczekać swoje, aby zakupić bilet, wypożyczyć łyżwy i punkt 9 rozpocząć jazdę. Logiczne dla klientów, ale chyba nie dla obsługi lodowiska.

8:45. Jesteśmy przed Areną. Przed kasą stoi dwóch panów z dwójką dzieci. Nie jest źle, jesteśmy trzeci, powinno szybko pójść. Ale… mimo upływającego czasu lodowisko jeszcze zamknięte, wypożyczalnia łyżew zamknięta, kasa zamknięta.

8:55. Dwaj panowie z obsługi mocują się z otwarciem lodowiska, bo zamki przymarzły. Tymczasem w wypożyczalni łyżew otwierają okienko. Idziemy więc wypożyczyć łyżwy. Okazuje się, że to nie tak. Najpierw trzeba iść do kasy i zapłacić, bo w budce będącej wypożyczalnią nie ma osobnej kasy fiskalnej. Tymczasem budka z kasą fiskalną nadal zamknięta…

9:00 Lodowisko otwarte, pan w ubraniu roboczym i pan „kierownik” (?) lodowiska podgrzali zamki zapalniczką. Tymczasem kasa dalej… zamknięta. Od przystanku niespiesznie idzie pani. Jak się okazuje: kasjerka. Otwiera budkę, czekamy jeszcze aż otworzy żaluzję, uruchomi kasę fiskalną.To wszystko trwa.

9:03 Pan z dzieckiem przed nami kupuje karnet. Odbiera paragon, odchodzi, ale po sekundzie zawraca i pyta: „a gdzie karnet” i słyszy: „aaa… no tak”. To już powinno dać nam do myślenia co do jakości obsługi pani kasjerki. Jednak po prawie 20 minutach na mrozie po prostu chcemy jak najszybciej wejść już do namiotu i zacząć jeździć.

9:05 Kupujemy 2 normalne bilety i jeden ulgowy, jako że jesteśmy z 7-latką. Zgłaszamy kasjerce, że chcemy również wypożyczyć łyżwy. Pani dobija kwoty na paragonie, odbieramy go i idziemy do budki z łyżwami. Na nasze nieszczęście nie spoglądamy na paragon, ale zachowanie obsługi nie wzbudza w nas jeszcze specjalnej podejrzliwości. Pan wypożyczający łyżwy również nie zgłasza zastrzeżeń co do treści na paragonie. Co „zdolna” kasjerka nabiła nam na paragon zobaczmy dopiero po powrocie do domu. Tracimy trochę czasu na poszukiwaniu łyżew dziecięcego rozmiaru 30, ale nadal trzymamy się dzielnie.

9:15 Pan „kierownik” odbiera kwitek, przedziera go i zabieramy się za zakładanie łyżew. Kwadrans po godzinie 9 ja  i Weronika wreszcie jesteśmy już na lodzie, Tomek (mój mąż) niestety nie ma tyle „szczęścia”. Jego łyżwy miały sznurówki zawiązane na supeł. No to biegiem po kolejne… A minuty płyną.

9:23 Tomkowi udało się wreszcie wejść na lód. Jeździmy spokojnie przy akompaniamencie pokrzykiwań pana „kierownika” („no gdzie wchodzi!! mówiłem, żeby nie wchodził!!!”) kierowanych do pana w ubraniu roboczym (najwyraźniej personelu lodowiska). Możecie mi uwierzyć, że takie krzyki i porykiwania skutecznie potrafią wytrącić z równowagi i skupienia łyżwiarzy. To pewnie taka dodatkowa atrakcja miała być. Tymczasem o godzinie…

10:00 Koniec! Tak! „Kierownik” lodowiska ogłasza koniec zabawy. Minęła przecież nasza „godzina”. Zostajemy więc wygonieniu z tafli, bo zaczyna się kolejna runda.

Mając na uwadze koszt całej zabawy zdecydowałam się podjąć dyskusję z panem „kierownikiem” na temat godziny, o której w ogóle łyżwiarze mogli wejść na lodowisko. Nie rozumiem bowiem, dlaczego płacimy za godzinę jazdy, a przez obsługę możemy jeździć de facto krócej. Pan „kierownik” stwierdził, że on o niczym nie wie, on lodowisko otworzył, a jeśli chodzi o kasę, wypożyczanie i czas, to możemy pisać reklamację. Spytałam, dlaczego mamy płacić pełną kwotę i nie móc jeździć pełnej godziny skoro – jak w przypadku mojego męża – otrzymujemy niesprawne łyżwy i jesteśmy obsługiwani już grubo po rozpoczęciu rundy, mimo że przed lodowiskiem byliśmy 15 minut przed otwarciem. Pan „kierownik” machnął tylko ręką i poszedł. Tomek zrobił jeszcze 10 dodatkowych minut i również zszedł z lodowiska.

Wróciliśmy do domu z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony – na łyżwach dobrze się bawiliśmy. To taki pozytywny wysiłek, dobrze spędzony czas i zmęczone mięśnie. Ale z drugiej strony niesmak powodowała świadomość, że zostaliśmy jednak trochę oszukani – czasem obsługi, czasem pobytu na tafli. I kosztami – o czym przekonaliśmy się w domu.

Dopiero po wejściu do domu sprawdziliśmy paragon. Okazało się, że pani kasjerka nabiła następujące pozycje: bilet ulgowy 8zł, 2 bilety normalne Sb, Nd, św. po 12zł i 3… bilety normalne pn-pt po 10zł. Zaraz, zaraz…. Miały być przecież 3x wypożyczenia łyżew po 8zł, czyli zdolna kasjerka Areny Szczecin skrobnęła nas na 6zł. Dużo, nie dużo, ale przy łącznym koszcie 56 zł za godzinę „atrakcji” dla 2 dorosłych osób i 1 dziecka te 6 zł jednak robi pewną różnicę.Tomek postanowił więc wrócić, aby wyjaśnić pomyłkę.

Jak się okazało, nie było łatwo. Po podejściu do kasy usłyszał od pani kasjerki, iż dobrze, że przyszedł, bo pani się kasa nie zgadza. Pewnie, że tak, skoro nabiła nam ekstra wejścia zamiast wypożyczenia łyżew. Ale nie – pani się nie zgadza, bo w jej przekonaniu nagle się rozmnożyliśmy i zamiast 3 osób wchodzących na lodowisko powinna skasować łącznie… 6!!! Jeden ulgowy, 2 normalne weekendowe i kolejne 3 wejścia weekendowe normalne (zamiast nabitych wejść pn-pt). Czyli to MY mamy JEJ dopłacić 6 zł!!! Dyskusja zrobiła się jeszcze ciekawsza, kiedy Tomek usiłował wyjaśnić kwestie związane z otwarciem kasy i czasu pracy obsługi. Dowiedział się, że pani kasjerka zaczyna pracę o 9 i nie bardzo interesuje jej fakt, że w związku z tym nie mamy szans faktycznie wejść na lód o 9. Że kasę otworzyła tego dnia później? Sytuacja losowa, autobus się spóźnił, jej kierowniczka „Karolina_nazwiska_nie_pamiętam” wiedziała o tym, ale nie uznała, że w związku z tym zmianie powinny ulec również godziny jazdy dla klientów. No bo po co. Ostatecznie, po wyraźnym żądaniu zwrotu nadpłaty i podania swoich danych, a także danych „kierowniczki_Karoliny” pani kasjerka postanowiła wspaniałomyślnie zaprzestać absurdalnych żądań dopłaty za wyimaginowane dodatkowe osoby i oddała nam nienależnie pobraną nadpłatę za wypożyczenie łyżew. Co ciekawe, fakt że w budce z łyżwami odnotowany jest PESEL Tomka, jako wypożyczającego 3 pary łyżew nie był wystarczającym dowodem na fakt, że płaciliśmy właśnie z sprzęt, a nie za wejście 3 dodatkowych osób. Dopiero magiczne hasło „proszę o kontakt z kierownikiem” otworzyło kasę i zadecydowało o zwrocie.

Jaka z tego nauczka? Że nie warto ufać ofercie Areny. Jeśli obiecują Wam, że możecie zacząć jeździć od  godziny 13, 16 albo od 9 rano, to tak naprawdę mają na myśli, że to będzie jakieś 10-15 minut później. Jeśli oferują godzinę jeżdżenia, to miejcie pewność, że tę godzinę – szczególnie w godzinach otwarcia – Wam utną. Jeśli oferują Wam profesjonalną obsługę, to macie 100% pewności, że usłyszycie: „ja nic nie wiem, ja się tym nie zajmuję, proszę do kasy/kierownika/wszystkich świętych”. No bo czym innym jest czas pracy pani kasjerki, czym innym jest czas otwarcia lodowiska, a jeszcze czym innym jest czas faktycznej jazdy. Aż prosi się, żeby zapytać organizatorów: „Halooo! Czy leci z nami pilot?!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *