Dzieje się

Małe dzieci, mała strata?

źródło: www.24kurier.pl
źródło: www.24kurier.pl

Z dzisiejszego wydania Kuriera Szczecińskiego dowiadujemy się, że DUTEK rezygnuje z organizacji zajęć dla najmłodszych uczniów. DUTEK to inaczej Dziecięcy Uniwersytet Technologiczny organizowany przez Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny. Najkrócej rzecz ujmując, to oferta ciekawych zajęć rozwojowych, pozaszkolnych, kierowanych do dzieci i młodzieży. Jak się okazuje – od przyszłego roku szkolnego, oferta ta nie będzie dostępna dla każdego…

DUTEK nie jest na szczęście jedyną tego typu ofertą. Podobne „szkoły” organizuje również Pomorski Uniwersytet Medyczny (DUM, czyli Dziecięcy Uniwersytet Medyczny) i Uniwersytet Szczeciński (Uniwersytet Dziecięcy „Mały poliglota”). Na takich zajęciach dzieci mogły poznawać naukę w niekonwencjonalny sposób, przeprowadzać bezpieczne doświadczenia, zwiedzać pracownie, przygotowywać własne projekty – słowem: uczyć się wszystkiego tego, czego na standardowych lekcjach w szkole nie ma. Oczywiście takie zajęcia są dodatkowo płatne, ale cóż… Żyjemy w czasach, kiedy za większość rzeczy się płaci. Tu „lekcje” były realizowane naprawdę profesjonalnie, prowadzone przez świetną kadrę, w oparciu o dobrą bazę dydaktyczną. O tym, że zajęcia warte są swojej ceny, świadczy choćby fakt, że miejsca na każdym z Dziecięcych Uniwersytetów w trakcie rekrutacji rozchodzą się w błyskawicznym tempie.

Do tej pory wszystkie trzy dziecięce „Uniwersytety” kierowały swoją ofertę do uczniów w wieku od 6 lub 7 lat do 13 roku życia, tj. zasadniczo wszystkich klas podstawówki. W tym roku z tego schematu wyłamał się ZUT, czyli DUTEK. Na swoje zajęcia będzie rekrutował już wyłącznie dzieci od 4 klasy. A ponieważ życie nie znosi próżni, w miejsce dzieci z klas 1 – 3 przyjmie gimnazjalistów. Najwidoczniej, organizatorzy DUTka doszli do wniosku, że młodsze dzieci nie były gotowe na takie zajęcia i zwyczajnie się nudziły. Tak zapewne należy rozumieć zawoalowaną wypowiedź p. Kingi Wełyczko – Czachury, kierownika biura promocji ZUT-u:

(…) maluchy nie do końca były zainteresowane zajęciami, często to był tylko wybór rodzica, nie dziecka.

Ja jednak nie mogę pozbyć się natrętnej myśli, że być może ów brak zainteresowania zajęciami wynikał z niedostosowania oferty do możliwości percepcyjnych najmłodszych uczniów? Może program był dla nich zbyt ambitny, zbyt trudny? I dlatego na zajęciach się nudziły?

Tak czy owak, szkoda, że oferta dla uczniów klas 1 – 3 w naszym mieście została zubożona. W tym wieku dzieci są bardzo ciekawskie i żądne wiedzy (co widzę po mojej własnej, osobistej córce i jej kolegach i koleżankach). Dodatkowo, w tym wieku dzieci nie są jeszcze tak bardzo obciążone normalną nauką. Aż żal nie wykorzystać tego potencjału i takiego czasu w ich życiu. Mam tylko nadzieję, że pozostałe dwa uniwersytety nie pójdą tą drogą i ich oferta nadal kierowana będzie do „maluchów”. A ZUT może kiedyś zmieni zdanie…

One thought on “Małe dzieci, mała strata?

  1. Zgadzam się w 100%, że za zainteresowanie ucznia, zwłaszcza młodszego, odpowiada nauczyciel. Najwyraźniej treść kursu nie była dostosowana do poziomu słuchaczy. A szkoda!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *