Mało dzieci, duży kłopot

Główny Urząd Statystyczny podał najnowsze dane demograficzne za 2019 r. Wprawdzie kończą się na listopadzie, jednak trudno oczekiwać, że sam grudzień dramatycznie zrobi różnicę. Według GUS jest nas, Polaków, coraz mniej. Rodzi się mało dzieci, umiera za to więcej osób.

Według statystyk liczba ludności Polski pod koniec 2019 r. wyniosła 38,4 mln, o 28 tys. mniej niż pod koniec 2018. Co gorsza, liczba urodzeń była o 35 tys. niższa od liczby zgonów. Ta tendencja nie jest niczym nowym, bowiem obserwujemy ją już od 2012 roku (z krótką przerwą na 2017 r., kiedy to na świat przyszło więcej dzieci, niż zmarło mieszkańców Polski). Co również ciekawe, współczynnik dzietności od lat nie poprawia się. Wynosi on obecnie 1,43, czyli na 100 kobiet, które mogą mieć dzieci, przypada 143 dzieci. W praktyce – znacząca liczba kobiet pozostaje przy urodzeniu jednego dziecka, a część nie ma go wcale.

Jakie są przyczyny tego zjawiska? Z pewnością brak stabilności finansowej młodych ludzi, którzy w pierwszej kolejności myślą o ustabilizowaniu się na rynku pracy, znalezieniu własnego miejsca zamieszkania, czy wykorzystania czasu po zakończeniu edukacji, ale jeszcze przed rodzinnymi zobowiązaniami, na rozrywkę. I to całkiem naturalne dążenia i aspiracje. Ale przyczyną odkładania decyzji o dziecku lub też pozostania przy jednym potomku są również doświadczenia rodziców, którzy mają problem z utrzymaniem pracy w związku z zajściem w ciążę i urodzeniem dziecka, znalezieniem miejsca opieki (chroniczny brak żłobków zarówno w miastach, jak i na obszarach wiejskich) czy wysokimi kosztami usług niani.

Dopóki nie poprawią się warunki związane ze sprawowaniem opieki, możliwościami godzenia życia rodzinnego z zawodowym (iluż pracodawców zaufa mamie, czy tacie, że praca zdalna może być równo warta pracy na miejscu?), koszty związane z dziecięcymi produktami nie spadną (wysoki VAT na ubranka i produkty dziecięce!), czy wreszcie możliwości mieszkaniowe rodzin, dopóty nie będziemy mieć znaczącego przyrostu naturalnego. I żadne 500+ tego nie zmieni. To tylko dosypywanie gotówki do portfeli Polaków (zaraz po tym, jak rząd je z tych portfeli zabrał!) i nie wpływa – jak widać po statystykach – na decyzje prokreacyjne rodziców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *