Matka – kwoka ma zmartwienia

niebezpieczeństwo

Dopóki nie miałam własnego dziecka, nie zdawałam sobie sprawy, jak niebezpieczny może być świat. Po prostu o wielu kwestiach nie myślałam – nie miałam przecież potrzeby bycia odpowiedzialną za własnego małego człowieka. A potem na świat przyszła Weronika. Nie mogę się uskarżać – wprawdzie plastikowe, anty-dzieciowe osłonki na kurki od gazu w kuchence rozbroiła w 5 sekund, ale generalnie była grzecznym i rozsądnym dzieckiem. Nie wkładałam paluchów do kontaktu, nie bawiła się ostrymi przedmiotami, zaś latanie uwskuteczniała tylko w bezpiecznych i silnych ramionach swojego taty, a nie w relacji szafa – podłoga. Z wiekiem zaczęła rozumieć coraz więcej niż zwykłe „nie”, bowiem zakazy i nakazy uzupełnialiśmy tłumaczeniem „dlaczego nie”. Mimo to, jako matka nadal często czuję się niespokojna.

Od pewnego czasu dyskutujemy w domu na temat samodzielnego wędrowania do szkoły i wracania z niej. W jakim wieku można dziecko przestać odwozić i odbierać, wręczyć mu klucze na smyczy i z pewnym zaufaniem puścić samodzielnie w drogę? Przepisy mówią, że dziecko w wieku 7 lat może już poruszać się bez opieki osoby dorosłej po chodniku. Czy zatem 8 lat to dobry wiek na przejechanie 4 przystanków autobusem do szkoły? Historia 10-letniej Mai z bliskiego Wołoczkowa pokazuje, że o ile dziecku często możemy zaufać bezgranicznie, o tyle otaczającemu je światu już absolutnie nie.  Równie szokujący jest eksperyment społeczny, o którym głośno w ostatnich dniach w Internecie – vloger Joey Salads pokazywał rodzicom jak łatwo jest zwabić dzieci i zabrać je ze sobą z placu zabaw. Były to dzieci, których rodzice przebywali w pobliżu i które były uczone (według deklaracji rodziców), żeby nigdy przenigdy nie rozmawiać z obcymi. Joey za zgodą rodziców podchodził do dzieci, zagadywał je, pokazywał im słodkiego szczeniaczka i obiecując pokazanie innych szczeniaczków spokojnie zabierał dzieci z placu zabaw. Szokujące. Wszystko można zobaczyć tu:

Zagrożeń dla dziecka dookoła jest wiele. Wraz z jego wiekiem zmieniają one swój charakter. Czy da się ustrzec dziecko przed niebezpieczeństwem? Jak je przygotować na ewentualne zagrożenie? W jakie umiejętności wyposażyć, żeby mieć pewność, że nie stanie mu się krzywda? O tym wszystkim rozmawiałam niedawno w audycji Radio Szczecin na Wieczór z panią pedagog Małgorzatą Mazur i starszą aspirant z Komendy Wojewódzkiej Policji panią Anną Gembalą. Zachęcam Was do odsłuchania audycji (KLIK KLIK) – może niektóre informacje i porady uznacie za przydatne? A może macie własne przemyślenia i sposoby na zapewnienie dziecku bezpieczeństwa? Jeśli tak, piszcie komentarze albo maile. Matka – kwoka (czyli ja) będzie Wam niesłychanie wdzięczna 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *