Nie mam pana płaszcza. I co mi pan zrobi?

3 małpki

Dzisiejszy dzień w Szczecinie upłynął pod znakiem posiedzenia komisji rewizyjnej Rady Miasta. Komisja już od pewnego czasu usiłuje dociec, co takiego stało się z Centrum Żeglarskim, że właściwie mimo wydanych milionów złotych nic się tam nie stało. To znaczy, nie wybudowało się to, co miało się wybudować.

Przypomnijmy – budowa Centrum Żeglarskiego w Szczecinie miała być jedną ze sztandarowych inwestycji miejskich. Miała być, bo jak niemal wszystkie inwestycje zaczęła się mocno opóźniać. Ale żeby to były wyłącznie opóźnienia – to byłoby do przeżycia. W 2010 r. wykonawca zszedł z placu budowy. I wtedy się zaczęło…

Osoby zaangażowane w tworzenie Centrum alarmowały magistrat o znacznie zawyżonych kosztach, o fakturach wystawionych za niewykonane prace, o licznych nieprawidłowościach. W 2011 r. przeprowadzono nawet audyt, którego wyniki wskazywały, że coś było nie tak. Ale dopiero w 2012 r. cokolwiek konkretnego w tej sprawie się ruszyło!!! Dopiero wtedy władze miasta były uprzejme zawiadomić o całej sprawie prokuraturę. Przy okazji prezydent zwolnił szefa Centrum i dyrektor Wydziału Oświaty, którzy formalnie odpowiadali za realizację inwestycji. Plus jeszcze kilku innych urzędników.

I od tamtej pory trwa cyrk. Poznaliśmy (i pewnie jeszcze coś niecoś się wkrótce dowiemy) jak prowadzone są inwestycje w naszym  mieście. Jak? Generalnie według zasady: sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Póki było dobrze, sprawą zajmował się Wydział Oświaty i sekretarz miasta. Wszyscy chcieli decydować. Kiedy zaczęły się kłopociki – według wersji Elżbiety Masojć – WO został sam, bez wsparcia prawnego. Z drugiej strony – wyniki audytu przeprowadzonego na tej inwestycji wskazują, że WO podpisywał harmonogram prac w Centrum – „bez zastrzeżeń”. Dzisiaj każdy mówi, że nie wie, że nie widział, był odsunięty, nie podejmował decyzji, nie był odpowiedzialny…

Dzisiaj również dowiedzieliśmy się z ust sekretarza miasta Ryszarda Słoki (pierwszego człowieka w UM – zaraz po prezydencie), że w urzędzie mogą funkcjonować dwie różne umowy na te same inwestycje:

W 2010 roku nie miałem na temat tej inwestycji zielonego pojęcia. Potem dopytywałem, czy można wypowiedzieć umowę. Ale okazało się, że nie ma takiej możliwości. Na 100 proc. nie podpisałbym harmonogramu, który jest niekorzystny dla miasta. Widziałem potem dwa dokumenty i były to dwie różne umowy w tej sprawie. Doznałem szoku. Pytaniem jest czy to była niefrasobliwość, czy też celowe działanie. A chyba nie ma żadnego dokumentu w którym jest stwierdzone, że to Wydział Oświaty ma prowadzić inwestycję w Dąbiu. Oprócz budżetu miasta – mówił Słoka.

Robi się coraz bardziej straszno. Swoje dołożył wiceprezydent Soska, który stwierdził, że:

– We mnie dojrzewało przekonanie, że miasto stało się ofiarą świadomych działań – stwierdził Soska.

– Prokuraturę poinformowaliście dopiero pod koniec 2012 roku. Wcześniej domagał się tego dyrektor Centrum – dociekał przewodniczący.

– To nie jest tak, że jeśli pojawi się jakaś wątpliwość, to informujemy o niej prokuraturę. Ten proces trwał. Zakładam, że pani Masojć do końca wierzyła, że tę inwestycję można zrealizować. Ale trafiła na partnera, który nie działał w sposób uczciwy – stwierdził Soska.

No tak. Biedne owieczki w urzędzie. Zaatakowane przez wilka – złego przedsiębiorcę. Bo jak się zarządza publicznymi pieniędzmi, to najwyraźniej należy przyjmować taktykę 3 małpek: nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie powiem. Jeśli ktoś miałby jeszcze co do tego wątpliwości, to ten cytat z dzisiejszej komisji rewizyjnej wyjaśnia wszystko:

Baran: – Czemu miasto nie zapytało Unipolu, jak chce  wykonać inwestycję za tak niską kwotę?
Słoka: – Nie wiem.
Baran: – Ile miasto straciło?
Słoka: – Nie wiem.
Małgorzata Jacyna-Witt: – Kto podjął decyzję o  kontynuowaniu umowy z Unipolem?
Słoka: – Nie wiem.
Baran: – Czemu miasto nie zabezpieczyło swych interesów, gdy Unipol już zszedł z budowy?
Soska: – Nie wiem.

Bareja wiecznie żywy. „Nie mam pana płaszcza. I co mi pan zrobi?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *