Dzieje się

No ale co ja za tego będę mieć?

Dzisiaj chodzę cała w skowronkach. A to dlatego, że uświadomiłam sobie, jakich fantastycznych ludzi spotykam na swojej drodze i jak dzięki ich działaniom zmienia się świat. W skali mikro i makro. I o nich chcę głośno krzyczeć 😀 Poznajcie Magdę, p. Iwonę, Pawła i Asię. Bo znać ich naprawdę warto 🙂

Magda napisała do mnie na początku ferii (nasze córki chodzą do jednej klasy). Dowiedziała się, że będzie nabór na dofinansowanie zajęć dla dzieci na basenie. Urząd Miasta rozdziela środki na naukę pływania i można się zgłosić. Szybko skontaktowałam się i z UM i z panią dyrektor naszej szkoły. Bo sami zgłaszać dzieci nie możemy, trzeba przez szkołę. Napisałam krótkiego maila do dyrekcji, że to ważne, że bezpieczeństwo, że rodzice chcą i ładnie proszą o zajęcia. Odzew był natychmiastowy, a cała akcja zamknęła się w półtora tygodnia. Rodzice powiadomieni, chętni zadeklarowani, pani dyrektor znalazła basen, nauczyciela, idealnie dopasowała to wszystko do naszego planu lekcji, skalkulowała koszty, przygotowała wniosek i złożyła w Urzędzie. Wszystko poszło migiem. Z naszej strony wystarczyło tylko kilka maili i telefonów. Dzisiaj dzieci były pierwszy raz na basenie w ramach tych zajęć. Przeszczęśliwe. I tak sobie myślę, że gdyby Magda nie pomyślała o całej klasie, nie dała znać, że będzie nabór, a pani dyrektor szkoły – Iwona Górska – nie zareagowała tak pozytywnie, szybko i sprawnie, to nie mielibyśmy takich fajnych zajęć dla dzieci. Bo te dwie panie zauważają coś więcej, niż czubek własnego nosa i robią coś dla innych. 🙂

Drugim takim przypadkiem działań wybitnie społecznych i pozytywnych są zajęcia fotograficzne dla dzieci w naszej szkole. Prowadzi je Paweł Wierzchowiec. Paweł zajmuje się fotografią i robi mnóstwo fajnych akcji z tym związanych (konkursy, wystawy, maratony fotograficzne i wiele, wiele innych). Wymyślił na początku roku szkolnego, że będzie uczył dzieciaki fotografii. Społecznie, za darmo, poświęci swój czas innym. Zorganizował w szkole kółko fotograficzne. Bo widzi taką potrzebę i chce podzielić się sobą, swoim czasem i pasją z innymi. I robi fajne lekcje fotografowania i pozowania, dzieciaki chodzą zachwycone. Paweł nie pyta, co będzie z tego miał. Chce po prostu rozwijać dzieci, zaproponować im ciekawie spędzony czas. 😀

program Lżejszy Szczecin

A dziś po południu widziałam się jeszcze z Joanną Ciszczoń. Joasia prowadzi pracownię dietetyczną Mała Kaloria. I oprócz tego, że pomaga ludziom zgubić zbędne kilogramy i odzyskać zdrowie, angażuje się jeszcze w uczenie dzieci i młodzieży zdrowego trybu życia. Wymyśliła fantastyczny program „Lżejszy Szczecin”, który jest kierowany do uczniów szkół ponadgimnazjalnych. W jego ramach młodzi ludzie nie tylko mogą się dowiedzieć, jak niezdrowe jedzenie wpływa na ich organizm, ale mają szansę całkowicie odmienić swoje nawyki żywieniowe i postrzeganie samych siebie. Do tego, Joasia w ramach programu wymyśliła mnóstwo ciekawych wydarzeń, w które zaangażowani będą rodzice i nauczyciele. Każdy uczeń będzie przebadany pod kątem wagi i zdrowia. Działania dotyczyć też będą zmiany oferty sklepików szkolnych. Prezydent i radni dostaną kompleksowy raport na temat tego, jak wygląda sytuacja uczniów pod kątem zdrowego odżywiania, gdzie są problemy i jak możemy im zaradzić. Asia robiła już podobny program w innym mieście i jego rezultaty były fantastyczne. Chcemy ten sukces powtórzyć w Szczecinie. Planujemy zrobić to w partnerstwie – ze Stowarzyszeniem Rodzice dla Szczecina. Program wysłałam już do prezydenta Soski i dyrektor Misiak, która zarządza Wydziałem Oświaty Urzędu Miasta i czekam na odzew. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu coś się w tej kwestii zadzieje. Bez Joasi, bez jej pomysłu i zaangażowania, ta idea w ogóle by nie powstała. I mam gorącą nadzieję, że ideę przekujemy na rzeczywistość. 😀

Magda, p. Iwona Górska, Paweł i Asia są dla mnie osobami, których chcę wychwalać pod niebiosa. Bo to ludzie, którzy działają, nie pytając „No ale co ja z tego będę mieć?”. Pracują na rzecz innych, myślą o potrzebach ludzi dookoła siebie, a nie tylko o sobie. Dlaczego? Bo uznają to za słuszne. Mnie ich działania uskrzydlają, bo kiedy patrzę na to co robią, myślę: „pomogę to rozwinąć” albo „ja też chcę zrobić coś jeszcze dla innych”. I mam nadzieję, że ich działania zainspirują kolejne osoby. 🙂

Dlatego niniejszym ogłaszam wielką akcję promocji wszystkich Judymów, Siłaczek i Ludzi Wielkich Serc i Szerokich Umysłów. Będę o nich pisać, pokazywać ich Wam i – mam nadzieję – choć trochę siebie i Was dzięki temu inspirować.

Jeśli Wy znacie podobne osoby, pomóżcie mi ich wyróżnić, pokazać i docenić. Wyślijcie do mnie informacje na maila: dkorczynska@gazeta.pl, a ja na tej stronie utworzę naszą własną Galerię Sław. Bo mamy się kim chwalić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *