Dzieje się

Pałac Młodzieży – dobro luksusowe

foto: palac.szczecin.pl
foto: palac.szczecin.pl

Ferie zimowe… ten magiczny czas, kiedy dzieci odpoczywają od nauki, a rodzice próbują opanować logistykę w opiece, albo ze zgrzytaniem zębów otwierają portfele i płacą niezłe sumy za półkolonie i obozy. W tym roku było jeszcze trudniej, bowiem dzieci po Świętach wróciły do szkół na półtora tygodnia… by znów rozpocząć odpoczynek. Zachodniopomorskie było w grupie województw, które jako pierwsze rozpoczynały ferie. I jak wielu szczecińskich rodziców, my też postanowiliśmy zmierzyć się z wyzwaniem zapewnienia opieki dla 7-latki na te piękne 2 tygodnie wolnego. W tym roku szkolnym postawiłam przed sobą ambitne zadanie – zapisać dziecko do Pałacu Młodzieży na Feriadę.

foto: palac.szczecin.pl
foto: palac.szczecin.pl

Tego, że zadanie jest ambitne i karkołomne, domyślałam się po doniesieniach medialnych i opowieściach znajomych z ubiegłych lat. W 2011 roku bowiem na zajęcia organizowane przez Pałac w czasie ferii wprowadzono rekrutację elektroniczną. Przy pierwszym takim naborze zajęcia rozeszły się w trzy minuty. Kolejne lata pokazywały, że w grę wchodzi niezły wyścig z czasem, bo do rejestracji pozostawało coraz mniej minut, a ostatnio – czas liczony był już w sekundach. Spodziewałam się więc niezłej nerwówki, ale postanowiłam potraktować to zadanie w kategoriach „Jest ryzyko, jest zabawa” 🙂

Żeby zapisać dziecko na Feriadę, należało utworzyć na stronie Pałacu konto już na początku grudnia. To świetne rozwiązanie, bowiem na spokojnie można było wpisać wszystkie konieczne dane, zapoznać się z opisami zajęć, przedyskutować w gronie rodzinnym najbardziej pożądany zakres zajęć i „odklikać” odpowiednią grupę. Potem pozostawało cierpliwie czekać do wybicia „godziny W”, kiedy nabór miał się rozpocząć. Na głównej stronie Pałacu widniała szczegółowa informacja, którego dnia i o której godzinie nabór zostanie uruchomiony. Ta magiczna i wyczekiwana chwila zaplanowana została na 16 grudnia, na godzinę 19. Wpisałam termin w kalendarz, prewencyjnie ustawiłam sobie przypomnienie w telefonie, żeby na pewno pamiętać i pół godziny przed rozpoczęciem dzielnie ślęczałam przed komputerem. Na kilka minut przed godziną 19 na stronie Pałacu pojawił się komunikat, iż nabór rozpocznie się za… i tu zegar na stronie pokazywał czas. To bardzo pomagało w ustaleniu, kiedy należy kliknąć przycisk „wyślij zgłoszenie”, choć zegar nie działał automatycznie sam. Ostatnia minuta to cierpliwe klikanie „odśwież stronę”, żeby sprawdzić, czy właściwy czas już upłynął i czy przycisk zgłoszenia jest już aktywny. Wreszcie… jest! Kliknęłam wysyłkę, a po chwili otrzymałam informację zwrotną, że zgłoszenie wysłano o 19.00:02 i dziecko ma miejsce w 2 grupach (po jednej na turnus) nr 5 i 6. Udało się! Wymagało to cierpliwości, przygotowania, ale udało się otrzymać ten magiczny przedmiot pożądania, jakim jest miejsce na Feriadzie! 😀

Możecie pomyśleć, że zwariowałam, ciesząc się z tak prozaicznej czynności, jak zapisanie dziecka na ferie do Pałacu Młodzieży. A ja powiem Wam, że odczułam to niemal jak zdobycie Świętego Graala, szczególnie że ferie kosztowały jedynie 100 zł za turnus, a warte były przynajmniej 100 razy więcej!

Dlaczego? Bo to są zajęcia organizowane na niezwykle wysokim poziomie. Do każdej grupy przyjmowane jest ok. 15 dzieci. Zajęcia podzielone są tematycznie, a ich zakres jest niezwykle interesujący i unikatowy. W jednym miejscu organizowana jest tak ogromna liczba atrakcyjnych i rozwijających zajęć, jakich nie ma nigdzie indziej. Żebym nie była gołosłowna, podam Wam kilka przykładów. Pierwszy turnus Weronika spędziła w grupie „Fotografia – zdobywcy sprawności”. Codziennie miała 1,5 godziny zajęć z fotografii (jak operować światłem, jak robić ciekawe ujęcia, jak robić zdjęcia w ruchu – to tylko niektóre przykłady) i zajęcia sportowe. 1,5 godziny hasania w sali gimnastycznej, zawodów, wyścigów, gonitw i śmiechu to coś, co niemal każde dziecko w tym wieku lubi najbardziej. Do tego, codziennie dochodziły inne zajęcia – szermierka, warsztaty wykliniarskie, podróże z książką, a także gra przygodowa „Chemia, fizyka i matematyka na wesoło”. W drugim tygodniu Weronika wybrała grupę „Gimnastyka artystyczna – ceramika„. Można więc było się poruszać, poćwiczyć i potańczyć, a potem kolejne półtorej godziny spędzić na tworzeniu kafli z gliny. Do tego zajęcia z rugby, rzeźbienie w mydle, przygotowywanie zdrowych i naturalnych słodyczy, a na koniec gra przygodowa „Zgaduj zgadula”.

foto: www.palac.szczecin.pl
foto: www.palac.szczecin.pl

Były też inne grupy – Muzyczny teatr i taniec współczesny, Taniec disco – dance i prezentownia, Karate oraz bębny i muzyka etniczna, Taniec etniczny i zabawy plastyczne, a także Gimnastyka ciała i umysłu (zajęcia sportowe i szachy). Każda grupa miała zajęcia ruchowe w różnych, atrakcyjnych formach oraz zajęcia spokojniejsze, manualne, artystyczne lub umysłowe. Do tego dzieci otrzymywały poczęstunek i napoje. Każdego dnia wychodziły z Pałacu wybawione i dumne ze swoich nowych umiejętności i osiągnięć. I każdego następnego poranka biegiem wracały na kolejne zajęcia.

Minusy Feriady? Chyba tylko godziny zajęć. Trwały one od 9.30 do 14.30, co dla rodzica pracującego w standardowych godzinach oznacza logistyczną łamigłówkę. Pałac bowiem nie oferuje opieki przed ani po zajęciach, nie ma jakiejkolwiek świetlicy, dziecko zaś może przyjść wcześniej i czekać na korytarzu na zajęcia lub po ich zakończeniu czekać na rodzica/opiekuna, ale… na odpowiedzialność rodziców. Biorąc pod uwagę fakt, że „odbiorcami” oferty są głównie dzieci z klas 0-III, oznacza to dość poważne utrudnienie dla rodziców. No ale nie można mieć wszystkiego….

Oceniając Feriadę w Pałacu Młodzieży w skali od 1-10 ja, jako rodzic, dałabym 9,9 (za te godziny), zaś moje dziecko dało jakieś 15 punktów 😉 Zajęcia zrealizowane zostały z fantazją, merytorycznie i kompleksowo. Plan został dobrze przemyślany i urozmaicony. Opiekunowie i prowadzący zajęcia mieli fantastyczne podejście do dzieci i widać było, że zajęcia sprawiają im autentyczną przyjemność. Cieszę się, że moje dziecko mogło być częścią tej fantastycznej przygody i chylę czoła przed organizatorami. Mam nadzieję, że coraz więcej dzieci będzie mogło korzystać z takich ferii, jak te w Pałacu Młodzieży. Naprawdę warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *