Dzieje sięParlamentarne Pytania, Nieparlamentarne Odpowiedzi

Piękne hasła i smutna rzeczywistość

foto: www.hotele-tur.com.pl
foto: www.hotele-tur.com.pl

Od roku pracuję społecznie w szczecińskiej Radzie Działalności Pożytku Publicznego. Za nami rok wytężonej pracy, czas jest więc dobry na zrobienie pewnego podsumowania. Tym bardziej, że wokół słyszę piękne słowa o zaangażowaniu wielu osób w sprawy mieszkańców, a rzeczywistość… skrzeczy.

Rada Działalności Pożytku Publicznego – szczególnie w tak dużym mieście, jak Szczecin – jest niezwykle ważnym podmiotem. Stanowi ona bezpośrednie ciało łączące stronę społeczną – a więc mieszkańców – z władzami miasta. Jest organem inicjatywnym oraz doradczo-opiniującym dla Rady Miasta Szczecin oraz Prezydenta Miasta.

Do zadań Rady należy w szczególności:


1) występowanie do Rady Miasta Szczecin i Prezydenta Miasta Szczecin z propozycjami rozwiązań prawnych i działań w sferze pożytku publicznego;
2) opiniowanie projektów strategii rozwoju Miasta;
3) opiniowanie projektów aktów prawa miejscowego, dotyczących działalności pożytku publicznego, funkcjonowania organizacji pozarządowych i wolontariatu;
4) opiniowanie Programów Współpracy Miasta Szczecin z Organizacjami;
5) opiniowanie sprawozdań z realizacji Rocznego Programu Współpracy;
6) wyrażanie opinii w sprawach dotyczących realizacji Rocznego Programu Współpracy;
7) wyrażanie opinii w sprawach zadań publicznych, zlecania tych zadań do realizacji przez organizacje pozarządowe oraz podmioty wymienione w art. 3 ust. 3 ustawy o której mowa w §2;
8) wyrażanie opinii w sprawach dot. standardów realizacji zadań publicznych;
9) współpraca z Radą Działalności Pożytku Publicznego działająca przy Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, wojewódzkimi, powiatowymi i gminnymi radami działalności pożytku publicznego;
10) wyrażanie opinii w sprawach dotyczących funkcjonowania organizacji pozarządowych oraz podmiotów wymienionych w art. 3 ust. 3 ustawy o której mowa w §2;
11) współpraca z organizacjami pozarządowymi oraz podmiotami wymienionymi w art. 3 ust. 3 ustawy o której mowa w §2;
12) doradztwo i wyrażanie opinii w przypadku sporów między Miastem a organizacjami pozarządowymi oraz podmiotami wymienionymi w art. 3 ust. 3 ustawy o której mowa w §2.

O tym, co się dzieje na posiedzeniach Rady, wiele można by opowiadać. Ale co mi osobiście zaczyna doskwierać? Coraz większa absencja członków Rady. Na początku tej kadencji spotykaliśmy się w dużym gronie i zarówno strona społeczna, administracyjna, jak i przedstawiciele Rady Miasta – wszyscy mogliśmy wyrażać swoje opinie, analizować problemy, wypracowywać kompromisy zadowalające każdą ze stron.

Niestety, od kilku miesięcy na posiedzeniach Rady zjawiają się głównie społecznicy (choć i tu nie wszyscy) i urzędnicy. Niektórzy radni są jak Yeti – wszyscy wiedzą, że są członkami Rady, ale nikt ich nie widział. Dochodzi do takich sytuacji, że z 18-osobowego składu Rady na spotkania przychodzi zaledwie 8 osób! Najbardziej dotkliwa jest właśnie nieobecność radnych miejskich, bo ewentualne ustalenia finansowe lub prawne procedowane są potem na Radzie Miasta. Kto ma zatem reprezentować interesy mieszkańców w tym gremium , skoro radni niekoniecznie są zainteresowani problemami organizacji pozarządowych? Zasiadanie w Radzie Działalności Pożytku Publicznego powinno być zaszczytem, a nie przykrym obowiązkiem i uciążliwością. Tymczasem niektórzy członkowie chyba właśnie tak tę sprawę traktują…

Zgodnie z zasadami funkcjonowania SRDPP jako członkowie mamy możliwość zgłoszenia nieobecności usprawiedliwionej. Prawie wszyscy pracujemy zawodowo, zdarza się więc, że sprawy zawodowe uniemożliwiają nam obecność. Ale wystarczy dać znać organizatorom posiedzenia, że będzie się nieobecnym i jest to przyjmowane. Analiza frekwencji na spotkaniach pokazuje jednak, że nawet z tej możliwości usprawiedliwienia absencji część członków nie korzysta. Nie pojawiają się na spotkaniach i nawet nie zadadzą sobie trudu, żeby poinformować, że ich nie będzie z jakiegoś powodu. Czyżby nie chciało im się pracować społecznie na rzecz organizacji pozarządowych i mieszkańców?

Dlaczego o tym piszę? Bo trwa kampania wyborcza i wielu kandydatów zalewa nas zapewnieniami, jak bardzo blisko są ludzi i jak strasznie zależy im na sprawach mieszkańców. Przez ostatni rok mieli szansę udowodnić swoją aktywność w oficjalnym, ustawowym organie, który wykonuje zadania mające na celu pomoc mieszkańcom Szczecina. Zatem teraz my, jako wyborcy, możemy jednoznacznie zweryfikować, kto naprawdę pracuje dla ludzi, a kto jedynie mydli nam oczy raz na 4 lata. Analiza frekwencji na posiedzeniach SRDPP jest jednym z wiarygodnych mierników prawdziwego zaangażowania w sprawy Szczecina.

Frekwencja SRDPPDo tej tabelki musimy dopisać stan po dzisiejszym posiedzeniu Rady. Dzisiejsze spotkanie było dość istotne dla członków, bowiem analizowaliśmy naszą pracę i dyskutowaliśmy, jak poprawić jej jakość, żeby jeszcze lepiej pomagać organizacjom i mieszkańcom Szczecina. I co? NIE POJAWIŁ SIĘ ŻADEN RADNY. Chociaż w lekceważeniu społecznej pracy zgadzają się – podnadpartyjnie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *