PROOfesjonalne organizacje pozarządowe

Organizacje pozarządowe na stałe wpisały się w polską rzeczywistość. Obecnie tzw. III sektor pełni istotną rolę, łącząc umiejętnie wsparcie społeczne z poszczególnymi zakresami gospodarki. W wielu przypadkach NGO’sy zastępują samorząd i rząd w realizacji zadań wynikających z ustaw czy rozporządzeń. Na to jednak potrzeba zawsze pieniędzy.

Do tej pory, żeby organizacje pozarządowe mogły wypełniać swoją rolę, otrzymywały pieniądze na poszczególne przedsięwzięcia. Najczęściej realizowały swoje zadania w formule grantów, krótszych lub dłuższych projektów na konkretne zadania. Brakowało jednak środków na rozwój samych organizacji. Granty nie pozwalały zwykle kupować siedzib, większego majątku (np. samochodów) czy finansować planów rozwojowych NGO. I tu z pomocą przyszło całkiem nowe narzędzie: Program Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030, czyli PROO.

PROO stawia przed sobą 3 konkretne cele: wzrost zaangażowania obywateli i organizacji obywatelskich w życie publiczne, wzmocnienie organizacji obywatelskich w wymiarze strategicznym oraz poprawę stabilności finansowej organizacji obywatelskich. To ambitne zadania, które do tej pory nigdy nie znajdywały tak szerokiego finansowania ani ze strony rządowej, ani samorządowej.

PROO podzielone jest na Priorytety:

  • Priorytet 1. Zrównoważony rozwój organizacyjny
  • Priorytet 1a. Wsparcie działań misyjnych i rozwoju instytucjonalnego
  • Priorytet 1b. Dotacje na wkład własny
  • Priorytet 2. Kapitały żelazne
  • Priorytet 2a. Dotacje operacyjne na wsparcie budowania początkowych kapitałów żelaznych
  • Priorytet 2b. Dofinansowanie początkowych kapitałów żelaznych
  • Priorytet 2c. Dofinansowanie rozbudowy kapitałów żelaznych
  • Priorytet 3. Rozwój instytucjonalny lokalnych organizacji strażniczych i mediów obywatelskich
  • Priorytet 4. Rozwój instytucjonalny think tanków obywatelskich
  • Priorytet 5. Wsparcie doraźne
  • Priorytet 6. Pomoc techniczna

Każdy z powyższych priorytetów ma swoją specyfikę i swoje ograniczenia oraz obwarowania. Ja zostałam zaangażowana do oceny eksperckiej projektów w Priorytecie 1a, który polegał na wsparciu działań misyjnych i rozwoju instytucjonalnego organizacji. I w przypadku tegoż Priorytetu chciałam się podzielić swoimi refleksjami, jako że wyniki oceny eksperckiej wzbudziły nieco kontrowersji i wątpliwości.

W ramach Priorytetu 1a można otrzymać środki na realizację misji (czyli zaplanowanych w statucie organizacji zadań i celów), na koszty prowadzenia działalności statutowej oraz na budowanie kapitału ludzkiego, zasobów technicznych, modeli finansowania działalności organizacji ze środków niepublicznych.

Ideą tego wsparcia było wyłonienie organizacji, które realizują pewne działania społeczne, ale zatrzymały się w swoim rozwoju – albo z powodu uzależnienia działalności od środków publicznych, albo np. z powodu braku sprzętu, siedziby, wyposażenia, które pozwoliłyby organizacji rozszerzyć swój zakres działań, rozwinąć go na szerszą skalę itp. Wspierane mogły być również podmioty, które dostrzegają problem związany z zasobami ludzkimi – brakuje im kompetencji, wiedzy na temat sposobów działania innego niż dotychczas, czy możliwości rozwoju współpracy wewnątrz zespołu albo z innymi podmiotami. Szczególnie cenne z punktu widzenia PROO 1a były przedsięwzięcia, które zakładały budowanie lub rozwijanie sieci, federacji itp. na rzecz wzmacniania potencjału organizacji czy też realizacji celów statutowych i oddziaływania na sektor prywatny oraz publiczny. Słowem – wszystko, co miało pomóc rozwinąć się organizacji jako podmiotowi realizującemu konkretne zadania statutowe.

Wnioski, jakie trafiły do oceny ekspertów były różne. Jedne były kompleksowe, szeroko rozbudowane i przemyślane. Odnosiły się zarówno do tematyki statutowej, ale również nabycia kompetencji przez kadrę, stworzenia programu pozyskiwania środków innych, niż dotacje publiczne, a także dofinansowania wyposażenia czy zakupu lokalu. Inne były ograniczone do poszczególnych aspektów, np. w zakresie zakupu sprzętu lub siedziby, ewentualnie szkoleń dla kadry NGO, ale już bez aspektu aktywizowania społeczności, bez elementów działalności statutowej. Jeszcze inne były kalką Funduszu Inicjatyw Obywatelskich, czyli przedsięwzięć nastawionych wyłącznie na działania statutowe, ale już bez aspektów rozwoju organizacji. Aplikowali i mali, i duzi. I organizacje z wieloletnim stażem, i takie, które dopiero niedawno zaczęły swoją działalność.

Co ciekawe, ocena była dwuetapowa. W pierwszym etapie składano wnioski uproszczone, zawierające kluczowe założenia planowanego przedsięwzięcia. Ocena nie była łatwa, bowiem na tym etapie przyznać można było zaledwie 10 punktów, z czego połowa dotyczyła aspektu zasadności wsparcia: na ile precyzyjnie opisano problemy i potrzeby organizacji oraz jej odbiorców, jak bardzo wniosek zgodny jest z założeniami PROO 1a (czyli obejmuje poszczególne założenia i cele Programu) i zadań statutowych wnioskodawcy. I na tym kryterium można było stracić najwięcej, jeśli oferta nie była kompleksowa i skupiała się na jednym lub ograniczonej liczbie aspektów (np. wyłącznie zakupie siedziby). Dodatkowo oceniano działania i ich zgodność z celami organizacji (a więc również potrzebami adresatów działań statutowych, bowiem każda organizacja działa w jakimś celu i na rzecz kogoś), wpływ działań na organizację i jej otoczenie, a także możliwość realizacji danego przedsięwzięcia. Analizując zakres oceny widać, że najwięcej punktów potencjalnie otrzymywać powinny organizacje, które zaplanowały zarówno rozwój swojej organizacji, jak i działań statutowych (co odróżnia PROO od FIO oraz innych źródeł finansowania rządowego i samorządowego, które finansują wyłącznie działania statutowe).

Do drugiego etapu oceny, czyli weryfikacji wniosków pełnych, przeszło już dużo węższe grono wybranych, którzy osiągnęli najwyższą punktację na ocenie wstępnej. Tam drobiazgowo weryfikowano założenia projektów pod kątem jakości zaplanowanych działań, ich wpływu, możliwości realizacji przedsięwzięcia oraz budżetu.

Ogółem do dofinansowania zakwalifikowanych zostało 154 wnioski. Kolejne 143 znalazło się na liście rezerwowej. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę fakt, że aplikowało 3868 projektów, wydaje się, że nie. Jednak kwota przydzielonych pieniędzy, opiewających na niemal 86 mln zł robi wrażenie!

Ponieważ analiza list pozytywnie ocenionych projektów wzbudziła pewne wątpliwości, jakoby dofinansowywane były organizacje przychylne obecnej władzy czy też podmioty z wieloletnią historią działalności, warto opisać pokrótce, jak wygląda proces przyznawania środków w ramach PROO (oraz innych programów zawiadywanych przez Narodowy Instytut Wolności).

Każdy projekt oceniany jest przez dwóch niezależnych ekspertów. To osoby, które mają odpowiednie doświadczenie i wiedzę w tematyce organizacji pozarządowych i spraw społecznych. Musieli oni też przejść sito selekcji pod kątem swojej wiedzy i doświadczenia w NIW, zanim w ogóle zostali zaproszeni do pracy przy ocenie.

Eksperci nie widzą, kto ocenia który projekt. Nie kontaktują się ze sobą. Pracują wyłącznie na treści wniosku w specjalnie udostępnionym generatorze oceny. Nie mają możliwości uzgadniania czegokolwiek między sobą. Przyznają punkty według ściśle określonych kryteriów i ram punktowych. Każde przyznania lub odjęcie punktów musi być uzasadnione w opisie oceny. Jeśli rozbieżność punktowa pomiędzy ocenami przekroczy 30% punktów, powoływany jest trzeci ekspert. Sama kilkukrotnie taką rolę pełniłam i oceniałam wedlug najlepszej wiedzy i doświadczenia, zupełnie nie wiedząc, jak ocenili projekt dwaj „podstawowi” eksperci. Ocena potem jest zliczana i buduje listę rankingową.

Dodatkowo, po sporządzeniu listy rankingowej, Dyrektor NIW powołuje panel ekspertów, który dyskutuje nad wynikami oceny merytorycznej. Nie wiem, na ile zmienia on kolejność na liście (i czy w ogóle to robi), ale na pewno przeprowadza dyskusję nad wnioskami. Jeśli panel miałby wpływać na wyniki, musiano by powrócić do oceny merytorycznej wniosków i zmieniać punktację oraz uzasadnienia, więc nie należy spodziewać się, że na tym etapie zachodzą zmiany na liście. Następnie lista jest publikowana i wybrane organizacje podpisują umowę oraz realizują projekty.

Czy pieniądze przyznawane są „wybranym”? Trudno przyjąć taką tezę za prawdziwą. Ja – oceniając projekty – nie kieruję się nazwą organizacji czy jej afiliacjami politycznymi. Mam ocenić wniosek – czasem, choćby idea bardzo była mi bliska, a projekt źle napisany – przyznaję odpowiednio niską punktację. Może się również zdarzyć, że sama idea jest mi daleka, ale projekt spełnia wszystkie wymagania konkursowe i dostanie należne mu punkty. Zresztą, w przypadku PROO i FIO trudno mówić tu o jakichś bardzo kontrowersyjnych przedsięwzięciach – przecież aplikują organizacje pozarządowe. Opisują one swoje cele i zadania statutowe, które są wcześniej opiniowane i akceptowane przez odpowiedni organ (sąd lub starostę). Dlatego naprawdę trudno jest przyjąć, że wyniki konkursu da się ustawić pod „wybrańców”. Czy pieniądze dostają osoby powiązane z rządem? Niektóre media wytropiły takie powiązania. Ale w trakcie oceny nie weryfikuje się nazwisk kadry czy też powiązań organizacji z poszczególnymi osobami. Weryfikuje się tylko potencjał organizacyjny i merytoryczny kadry oraz możliwość przeprowadzenia przez nią planowanego przedsięwzięcia. Dlatego i tu ustawianie konkursu to zarzut całkowicie chybiony.

Na portalu FB, po ogłoszeniu wyników PROO 1a pojawiły się również zarzuty, że wsparcie dostały organizacje z bogatym dorobkiem i doświadczeniem. Ale i takie organizacje mogą mieć problem zatrzymania się w miejscu, brakiem stabilnych źródeł finansowania, potrzeb zbudowania polityki pozyskiwania środków innych niż publiczne czy brakiem odpowiedniej siedziby. Nie wszystko złoto, co się świeci – czytałam aplikacje organizacji, które są niezwykle aktywne, ale pod warstwą licznych projektów okazywało się, że dotknęła ich „grantoza”, czyli uzależnienie od środków publicznych.

Czy o środki PROO 1a warto aplikować w kolejnych latach? Dla wielu organizacji to z pewnością świetne źródło finansowania swojego rozwoju. Jedyne w swoim rodzaju. Ale przygotowanie projektu jest dużo trudniejsze, niż w przypadku standardowych konkursów na działalność statutową i na pewno trzeba to wziąć pod uwagę, przygotowując aplikację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *