Quo vadis, oświato?

Gdzieś pomiędzy okupacją Sejmu, głosowaniem budżetu w Sali Kolumnowej, a wycieczkami na Sylwestra rozmaitych polityków w mediach przygasła sprawa oświaty. A niesłusznie – bo reforma wdrażana jest już pełną parą. Podstawa programowa jeszcze wprawdzie nie została skonsultowana społecznie, ale co tam… wydawcy już szykują nowe podręczniki. Trochę od tyłu się to wszystko dzieje, ale czy ktokolwiek się tym w MEN przejmuje? Chyba nie. Do tego – wszyscy wyczekują niecierpliwie głosu prezydenta Dudy. Zawetuje ustawę, czy podpisze? Emocje jak na grzybobraniu, bo nie spodziewam się jakiegokolwiek oporu ze strony Pałacu Prezydenckiego w tak flagowym projekcie, jak (kolejna już) reforma edukacji. A tymczasem to, co najważniejsze, dzieje się oddolnie – w samorządach…

Warto podsumować to, co się u nas, na lokalnym podwórku w sprawie reformy edukacji do tej pory wydarzyło. A ponieważ jako Stowarzyszenie „Rodzice dla Szczecina” staramy się trzymać rękę na pulsie, mamy kilka spostrzeżeń i refleksji.

21 września na zaproszenie Związku Nauczycielstwa Polskiego RdS wzięło udział w debacie oświatowej w Pałacu Młodzieży w Szczecinie. Z uwagą wysłuchaliśmy wtedy głosu nauczycieli, ich obaw i trosk. Nie tylko o swoje miejsca pracy, ale o program nauczania kolejnych roczników. Sami zebrani podkreślali, że w tej nierównej walce z reformą oświaty ważna jest rola rodziców. Mówiłam wtedy, że wśród rodziców jest tak samo wielu przeciwników, jak i zwolenników likwidacji gimnazjów. I dlatego ta walka jest tak trudna…

Potem, w listopadzie otrzymaliśmy zaproszenie na spotkanie z prezydentem Szczecina, Piotrem Krzystkiem. Najpierw 14 listopada odbyło się oficjalne spotkanie z dyrektorami szkół, przedstawicielami związków zawodowych i rad rodziców, o którym pisałam. Potem przyszło jeszcze zaproszenie na spotkanie indywidualne w dniu 28 listopada. Dość długo rozmawialiśmy wtedy z prezydentem i dyrektorką Wydziału Oświaty Lidią Rogaś o tym, które szkoły najbardziej dotknie huragan zmian. Okazało się, że największa rewolucja zaplanowana jest w trzech najbardziej przepełnionych szkołach: SP 48 na Pogodnie, SP 7 na Warszewie i SP 16 na Gumieńcach. To tam część klas VII i VIII ma przenieść się do budynków gimnazjalnych. Rozmawialiśmy o tym, jak zmiany mogą wpłynąć na trudności dla dzieci i rodziców i jak ewentualnie zminimalizować te dolegliwości. Prosiliśmy też prezydenta Krzystka, żeby jak najszybciej pokazał publicznie całą sieć szkół po nowelizacji ustawy o oświacie. Publiczne skonsultowanie zmian obwodów już w grudniu pozwoliłoby bowiem na rzeczową i merytoryczną dyskusję o siatce szkół i ich dostępności dla mieszkańców miasta. Prezydent zadeklarował wtedy, że w ciągu 2-3 tygodni taką proponowaną siatkę szkół ogłosi. Kiedy minęły 4 tygodnie, a nowych obwodów nadal nie poznaliśmy, napisałam do prezydenta z uprzejmym przypomnieniem. Z Wydziału Oświaty otrzymałam taką odpowiedź:

Szanowna Pani,

Informujemy, że przygotowania do wprowadzenia Rządowej Reformy Systemu Oświaty są cały czas w toku. Od Pani spotkania z Prezydentem Miasta w procesie reformy pojawił się dość istotny element, czyli uchwalenie przez Sejm RP prawa oświatowego. We wspomnianych ustawach wprowadzone zostały zmiany w stosunku do projektów ustaw, na które osoby odpowiedzialne za przygotowanie sieci szkół musiały zareagować i odpowiednio je w szczecińskiej oświacie zastosować.
W najbliższy poniedziałek, 09 01 2017 Wojewoda Zachodniopomorski zapowiedział spotkanie z przedstawicielami powiatów podczas którego, informacje dot. kształtu reformy przedstawić ma Zachodniopomorski Kurator Oświaty
Pani Magdalena Zarębska – Kulesza, zakładam, że uwzględniając pozyskane tam informacje, w ciągu kilku dni będziemy gotowi rozpocząć dalszą dyskusję nad wprowadzeniem rządowej reformy systemu oświaty w Szczecinie .

Jednym słowem, nadal nic nie wiadomo. To zresztą jest spójne z reakcją magistratu na spotkania z rodzicami, prowadzone w dniach 28-30 listopada, na których prezydent Krzystek przekonywał mieszkańców, że reformę oświaty wprowadzać musi już zaraz natychmiast, zamiast spokojnie poczekać, jak pozmienia się sytuacja. I również po tych spotkaniach, zamiast mieć gotowe odpowiedzi, magistrat zaczął się coraz bardziej drapać w głowę. Według oficjalnych relacji ze strony Urzędu Miasta spotkania przyniosły więcej pytań i wątpliwości, niż odpowiedzi:

– Niestety, na zdecydowaną większość pytań w tej chwili samorządy nie znają odpowiedzi. Wynika to z faktu, iż wciąż nie zostały przedstawione przez rząd akty prawne, które regulowały by konkretne obszary nowego systemu oświaty. – Niestety, reguły gry zostały zmienione w trakcie meczu. Stąd w tej chwili istnieje wiele niewiadomych, na które nie możemy państwu odpowiedzieć. Wynika to z faktu braku konkretnych zapisów prawnych, regulujących poszczególne kwestie związane z rządową reformą oświaty – powiedział podczas spotkania prezydent Piotr Krzystek. – W tej chwili wiemy tyle, że rządowa reforma oświaty dotknie każdego elementu składającego się na system szkolnictwa. Przekazane przez Państwa opinie są dla nas niezwykle ważne, ponieważ będziemy mogli oprzeć na nich nasze dalsze prace związane z wprowadzaniem reformy oświaty w naszym mieście.

Ponadto, w trakcie spotkań, rodzice szczecińskich uczniów zostali poinformowani o tym, jak w tej chwili wygląda stan przygotowań miasta do wprowadzenia rządowej reformy systemu oświaty. Rodzice zostali zapoznani z możliwymi wariantami przeprowadzenia zmian na terenie Szczecina.

W najbliższym czasie, wszystkie pytania, które zostały zadane przez rodziców w trakcie spotkań zostaną przekazane do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Powraca zatem pytanie – czy warto się spieszyć? Czy MEN odpowie na wszystkie wątpliwości i trudne sytuacje? A jeśli nie, kiedy i jak długo będzie można konsultować zmiany obwodów, czy przeniesienia dzieci do innych szkół? Czy zdążymy ze spokojną i merytoryczną dyskusją przed przyjęciem uchwał o zmianach w oświacie Gminy Miasto Szczecin, czy też dostaniemy kilka dni z argumentem „Sorry kochani, Rada Miasta musi przyjąć uchwały, nie ma czasu na gadanie”?…

Magistrat nie był jedynym aktorem na szczecińskiej arenie, który podjął temat reformy oświaty. W naturalny sposób zainteresowali się nim politycy. Ci z Prawa i Sprawiedliwości uznali, że z rodzicami osobno rozmawiać nie trzeba, bo przecież zgadzają się oni z reformą:

Z kolei radny Marcin Matias (PiS) odniósł się do konsultacji prezydenta z rodzicami w sprawie reformy, na których było maksymalnie po kilkadziesiąt osób, stwierdzając, że świadczy to o tym, że rodzice „zgadzają się z tą reformą”.

Ale rękawicę podjęli radni z Platformy Obywatelskiej. Stworzyli własny zespół programowy i zaprosili 14 grudnia na spotkanie w Urzędzie Miasta przedstawicieli nauczycieli, dyrektorów szkół, związków zawodowych, rodziców – w tym również nasze Stowarzyszenie. Spotkanie było cokolwiek dziwne, bowiem najpierw obejrzeliśmy prezentację o tym, co wyszło w pracach zespołu, jakie są potrzeby w szczecińskiej oświacie i jakie kroki należy podjąć, by było lepiej, a potem usłyszeliśmy zaproszenie do dyskusji, w której mieliśmy powiedzieć, co my sądzimy o oświacie. Dyskusja była barwna, aczkolwiek cokolwiek chaotyczna. Podsumowałam to nawet na koniec mówiąc, że odbijamy się w niej od ściany do ściany. Bo na osobnym spotkaniu powinniśmy mówić o potrzebach infrastrukturalnych, na osobnym o poprawie sportu w szkołach, osobno jeszcze mówić o potencjałach, a zupełnie osobno o losie nauczycieli czy pracowników niepedagogicznych. Dopiero efekt tych oddzielnych prac może dać nam cały obraz zmian, jakie są potrzebne szczecińskiej oświacie. Przypominałam też – podobnie jak na spotkaniu z ZNP – że nie wszyscy rodzice są przeciwni reformie i że trudno będzie o jednoznaczny protest z tej strony. Bo likwidacja gimnazjów nie jest kwestią tak jednoznaczną, jak obowiązek edukacji 6-latków (versus: PRAWO do edukacji dzieci młodszych). Niestety, ze strony części radnych moje argumenty spotkały się z całkowitą blokadą. Rozumiem, że można mieć swoje zdanie i poglądy, ale odrzucanie a priori wszystkiego, co mówią inni, jeśli ich poglądy nie są zgodne, jest cokolwiek kuriozalne. Szczególnie, jeśli najpierw samemu się zaprasza do dyskusji. No chyba, że oczekuje się jedynie przytakiwania…

Tak czy owak, to jedyna grupa polityczna, która w Szczecinie podjęła temat edukacji. Za to – duży plus. Czy dalsze prace będą odbywać się w równie zróżnicowanym gronie i będą bardziej konkretne – zobaczymy. Mam nadzieję, że to było pewne preludium do dalszych prac i cała para nie pójdzie w gwizdek. Czekamy też na kolejne ruchy ze strony Miasta. Są sposoby, by tę reformatorską minę rozbroić – prowadzić prace z bezpośrednio zainteresowanymi rodzicami z tych szkół, gdzie klasy będą przenoszone. Należy z odpowiednim wyprzedzeniem informować rodziców o zmianach w ich szkołach – rozpoczynając od poziomu przedszkoli i rodziców 6-latków. O tym wszystkim prezydent Krzystek wie i szereg dobrych porad między innymi od nas otrzymał. Czy z nich skorzysta? Czy Platforma Obywatelska również przyjmie do wiadomości nasze refleksje i dobre słowa? Czy inne grupy się zaktywizują w temacie edukacji? To pokażą najbliższe tygodnie. Na pewno będzie o czym pisać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *