Religia na maturze, czyli Bogu co boskie…

Jest już do odsłuchania audycja z Radia Szczecin na Wieczór z dyskusją o religii na maturze, w której kilka dni temu miałam okazję uczestniczyć. „Miłość ojczyzny i służba dla niej wynikają z przykazania miłości. Odwołując się do Pisma Świętego, nauczania Kościoła Katolickiego i myśli humanistycznej uzasadnij PRAWDĘ, że miłość ojczyzny jest jednym z wymiarów realizacji przykazania miłości” – to jeden z tematów na testowanej niedawno maturze z religii. Zauważyliście sposób, w jaki sformułowane zostało pytanie? „Uzasadnij, że…”. Nie: „przedstaw czy…”, ale pytanie z postawioną z góry tezą, z którą nie można się nie zgodzić. Dlatego pomysł z maturą z religii, odnoszącą się wyłącznie do przekonań i wierzeń uważam za bardzo zły.

Osobom, które argumentują, że to ma być egzamin nieobowiązkowy, przypomnę, że religia w szkole też miała być tylko dodatkiem i ułatwieniem organizacyjnym dla rodziców. W Konkordacie nie ma mowy o finansowaniu pensji katechetów czy księży z budżetu państwa – a jednak się to zadziało. Ten zaledwie DODATKOWY przedmiot WYMUSZA na nauczycielach przerywanie prowadzenia lekcji, kiedy na początek lub koniec roku, albo w trakcie jego trwania MUSZĄ oni zaprowadzić dzieci do kościoła i tam ich pilnować – na msze, na jasełka, na rekolekcje. Nikt nie pyta nauczyciela, czy ma ochotę, czy chce, czy jego system wartości nie kłóci się z takim świadczeniem pracy. Nauczyciel jest zatrudniony do nauczania konkretnych przedmiotów – a jednak obecnie musi uczestniczyć w obrzędach religijnych. Dlaczego tego zadania nie biorą na siebie katecheci i księża uczący w szkołach? Dlaczego lekcje muszą być przerywane, żeby do tego kościoła pójść? Dlaczego rodzice muszą pisemnie deklarować, że ich dziecko NIE BĘDZIE CHODZIŁO na religię? Skoro przedmiot jest dodatkowy, deklarować powinni uczestnictwo ci, którzy go chcą. Dlaczego dzisiaj trzeba walczyć o to, by religia była na początku lub końcu dnia nauki w planie lekcji?

Tyle jeśli chodzi o DODATKOWOŚĆ religii w szkole. Małymi kroczkami, od kilkunastu lat, Kościół Katolicki zawłaszcza sobie coraz większą przestrzeń w polskiej, ŚWIECKIEJ szkole. I tak samo będzie z religią na maturze – najpierw nieobowiązkowa, a potem – skoro jest jej więcej godzinowo w programie szkolnym, niż innych przedmiotów – szybciutko pojawi się argument, że powinna być podstawą obok języka polskiego i matematyki. Wszak jesteśmy katolickim społeczeństwem! Małymi kroczkami, moi drodzy, małymi kroczkami…

http://radioszczecin.pl/276,3656,religia-na-maturze-juz-w-2021-roku-rozmowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *