Dzieje się

Rowerowy zawrót głowy

Rower Miejski

Do uruchomienia Szczecińskiego Roweru Miejskiego zostało kilkanaście dni. Przynajmniej w teorii. Cały system ma zostać dostarczony i zainstalowany przez firmę BikeU do 4 sierpnia. Prezes miejskiej spółki Nieruchomości i Opłaty Lokalne nie wie jeszcze jednak, kiedy ostatecznie będziemy mogli rowerem pojechać.

Gazeta Wyborcza informuje, że NiOL:

(…) większość zadań związanych z codziennym utrzymaniem systemu spółka chce zlecić firmom zewnętrznym. Te zajmą się trzema kluczowymi elementami systemu: telefonicznym kontaktem z użytkownikami, serwisem rowerów i transportem pojazdów między stacjami (w sytuacji, gdy na jakiejś zabranie rowerów).

– Nie będziemy na te zadania ogłaszać przetargów – powiedział Andrzej Gajda, tłumacząc, że wartość kontraktu nie przekroczy kwoty, która oznacza konieczność ogłoszenia takiego postępowania.

Mam tylko nadzieję, że wybieranie tych trzech firm już się przynajmniej zaczęło. Bardzo źle by się stało, gdyby za ich wybór Miasto zabrało się dopiero w sierpniu. Wtedy na rower miejski poczekamy kolejne tygodnie, co oznacza jesień, gorszą pogodę i mniejszą atrakcyjność całego systemu.

Ja osobiście pewnie korzystać z dojazdów do pracy czy sklepu rowerem miejskim nie będę. Nie dlatego, że pomysł mi się nie podoba, ale dlatego, że najbliższą stację będę miała ponad 3 kilometry od domu. Muszę do niej zatem i tak dojechać komunikacją miejską. W efekcie, bardziej opłacać mi się będzie przejechać całą trasę do pracy KM, tym bardziej, że i tak zajmuje mi to ponad pół godziny… Z przesiadką na rower, czas wydłuży się do godziny.

W ubiegłym roku w wakacje próbowałam dojeżdżać do pracy rowerem. Najlepiej jeździło się przed 6 rano (tak, tak, wyjeżdżałam z domu o 5.30 😀 ). Mało samochodów na ulicach, pulsujące żółte światła na skrzyżowaniach pozwalały mi na płynną jazdę. Problem pojawiał się po przyjeździe do pracy – trasa, którą pokonywałam to ok. 9 km. Niby nic, ale latem musiałam się po takiej przejażdżce – ze zrozumiałych przyczyn – umyć i przebrać. A w pracy prysznica niestety brak. Wożenie ze sobą 2 zestawów ubrań – bardziej sportowego, wygodnego kompletu, odpowiedniego na rower i biurowych kostiumów również nie zachęcało do takiej formy dojazdu. Z zazdrością czytałam o firmach, które nie tylko zapewniają swoim pracownikom zaplecze socjalne po jeździe rowerem, ale również zachęcają ich do takiego transportu premiami finansowymi 🙂 Ja ostatecznie z dojeżdżania rowerem musiałam zrezygnować i pozostałam wierna komunikacji miejskiej. Rowerem jeżdżę już tylko rekreacyjnie, czasem po mniejsze zakupy.

Mam nadzieję, że mieszkańcy centrum Szczecina z rowerów miejskich będą korzystać. I że osoby zarządzające całym systemem będą uczyć się na błędach innych miast. Warszawa, tak aktywnie wspierająca rowerzystów swoim systemem, wydaje się przeżywać pewne kłopoty. Portal Transport Publiczny podał niepokojące wyniki badań:

Ciekawie wyglądają wyniki, jeżeli chodzi o Veturilo – z roweru publicznego w ogóle nie korzysta 88% osób. Tylko 3% respondentów jeździ na Veturilo przynajmniej raz w tygodniu. Działanie systemu zbiera pozytywne głosy (52% na plus, przy czym 42% nie ma zdania). W pytaniu o oczekiwane usprawnienia systemu najczęściej wskazywane były: zwiększenie obsługi obszaru, uproszczenie procedury wypożyczania i zwrotu rowerów, zwiększenie liczby rowerów w istniejących terminalach.

Co zniechęca nas do jeżdżenia na rowerze do szkoły bądź pracy? Przede wszystkim mankamenty w infrastrukturze – zbyt mała liczba dróg rowerowych (50% wskazań), brak ciągłości dróg rowerowych (46%). Na trzecim miejscu znajduje się poczucie zagrożenia ze strony kierowców samochodów (38%).

Jak będzie w Szczecinie? Czas pokaże. Już dzisiaj pojawiają się głosy, że umiejscowienie stacji tylko w centrum spowoduje, iż system będzie niedostępny dla wielu mieszkańców. Że można by skoncentrować stacje tak, aby łączyły budynki różnych uczelni i służyły przede wszystkim studentom. Albo że ścieżki rowerowe są w Szczecinie poszatkowane i trudno będzie bezpiecznie jeździć po centrum. Z drugiej strony ograniczanie przepustowości ulic w centrum na rzecz ścieżek rowerowych przy tej ilości ruchu, jaki mamy w mieście, też nie jest dobrym pomysłem. Dlatego mam pewne wątpliwości, czy rower miejski to projekt odpowiedni dla naszego miasta. Czas pokaże, czy ten eksperyment się powiedzie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *