Sąd ratuje zdrowie

Kilka dni temu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wydał bardzo ważny wyrok w batalii o obowiązkowe szczepienia dla dzieci. Jest to poważny krok w ogólnopolskiej dyskusji na temat bezpieczeństwa i zdrowia dzieci.

Sprawa rozpoczęła się od uchwały Rady Miasta w Częstochowie. Radni wprowadzili dodatkowe punkty przy rekrutacji do przedszkoli za szczepienie dzieci. Podobne uchwały w sprawie rekrutacji do przedszkoli i żłobków podejmuje obecnie bardzo dużo samorządów. I za każdym razem odzywają się głosy i podnoszą protesty ze strony „obrońców wolności” obywatelskiej. Głoszą one hasło: „moje dziecko, moja decyzja!” Tymczasem sytuacja nie jest taka prosta.

Zasada szczepień głosi, że odpowiedni odsetek populacji, który zostanie zaszczepiony, nie tylko sam jest chroniony przed chorobą, ale również jest w stanie ochronić te jednostki, które nie mogą ze względów zdrowotnych zostać zaszczepione. Tymczasem, im więcej osób odmawiających szczepień bez ważnych powodów, tym niższa wyszczepialność zbiorowa i – w konsekwencji – niższa ochrona całej populacji. Dlatego przepisy stanowią, że pewne szczepienia dla dzieci i młodzieży są obowiązkowe i uchylanie się od nich skutkuje karami finansowymi, które mają przekonać rodziców do zmiany zdania.

Wracając do uchwał samorządów, podobnie jak w przypadku innych gmin, częstochowska uchwała po przegłosowaniu przez Radę Miasta trafiła do zatwierdzenia przez wojewodę. To ten organ trzyma pieczę nad wszystkimi aktami prawnymi samorządów na swoim terenie.

Wojewoda śląski powtórzył argumenty przeciwników szczepień, wskazując m.in. na fakt, iż oświadczenia dotyczące zdrowia dziecka mogą stanowić tzw. dane wrażliwe, których nie wolno samorządowi wymagać. Dodatkowo służby nadzorcze orzekły, że taka segregacja dzieci oznaczać będzie dyskryminację. Gmina zaskarżyła rozstrzygnięcie nadzorcze do sądu, próbując przeforsować jednak ideę przyjmowania do przedszkoli dzieci szczepione.

6 sierpnia 2019 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wydał wyrok w tej sprawie. To pierwsze rozstrzygnięcie tak drastycznie rozprawiające się z argumentami przeciwników szczepień, a jednocześnie tak logiczne i prawdziwe. Sąd uznał bowiem, że nie może zgodzić się z rostrzgtnięciem wojewody prowadzącym de facto do tego, że respektowane będą prawa osób nieszczepiących dzieci – a więc łamiących prawo. Sąd uznał, że odrzucenie uchwały byłoby prawnym sankcjonowaniem łamania prawa!

Sąd ocenił również argumenty związane z udostępnianiem danych wrażliwych oraz dyskryminacji. W tym pierwszym aspekcie wskazał, że rodzice podają w trakcie rekrutacji do przedszkoli inne dane, takie jak PESEL, dane o niepełnosprawności czy stanie cywilnym rodziców.

Trudno zatem uznać, że informacja o zaszczepieniu jest czymś specjalnie wrażliwym. Co ciekawe, jeśli dziecko jest niepełnosprawne albo cierpi na jakieś dysfunkcje lub wymaga np. specjalnej diety ze względu na stan zdrowia, rodzice wcale się z tym nie kryją. Nie można więc uznać, że informacja o odbyciu obowiązkowych szczepień ma być specjalnie chroniona.

Co do dyskryminacji, WSA uznał, że może dotyczyć takich cech, jak rasa, kolor skóry czy płeć. Kwestia szczepień nie jest zagadnieniem wymagającym ochrony antydyskryminacyjnej, szczególnie że przepisy wymagają odbycia pewnych szczepień w interesie zdrowia społecznego.

Rozstrzygnięcie WSA nie jest prawomocne, ale efekt już zaistniał. W tym samym tygodniu wojewoda zachodniopomorski uznał, że identyczna uchwała przyjęta przez Radę Miasta Szczecina jest zgodna z prawem. I tak powinno być z innymi podobnymi aktami prawnymi. Czekamy również na podobne rozstrzygnięcia w sprawach o przyjmowanie do żłobków – tu będzie dużo trudniej, bo o ile do przedszkoli obecnie przyjmuje się niemal wszystkie dzieci (miejsc jest wystarczająco), o tyle miejsca w żłobkach stanowią nieustanny przedmiot pożądania wielu rodziców, a czas oczekiwania na zapisanie dziecka do takiej placówki jest absurdalnie długi. Dlatego walka o dodatkowe punkty pewnie będzie bardziej zażarta. Ja trzymam kciuki za zdrowy rozsądek i powrót do właściwego poziomu wyszczepialności. Jeśli marchewka w postaci miejsca w żłobku czy przedszkolu ma pomóc w osiągnięciu tego efektu – tym lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *