Słowo o SBO

Zanim zajmiemy się podsumowaniem zmian w oświacie po podpisie prezydenta Dudy, warto poświęcić dzisiaj chwilę innemu tematowi – głosowaniu w Szczecińskim Budżecie Obywatelskim 2017. Dzisiaj bowiem rozpoczęło się głosowanie, a trwać będzie wyjątkowo krótko. Co warto wiedzieć o SBO, czego nie napiszą media?

Prace przy weryfikacji projektów trwały w tej edycji SBO wyjątkowo długo. Z jednej strony Zespół, którego miałam okazję być członkiem, dostał więcej projektów do sprawdzenia, niż w poprzednich latach. Z drugiej strony, projekty stały się bardziej kompleksowe, ciekawe, ale też skomplikowane pod względem prawnym czy możliwości realizacji. Z trzeciej jeszcze strony na spotkania Zespołu przychodziło w tej edycji więcej wnioskodawców. Czasem byli zapraszani, gdy projekt budził wątpliwości, a czasem pojawiali się z własnej inicjatywy – gdy chcieli o projekcie opowiedzieć, przekonać Zespół do swojego pomysłu i „wpuszczenia” projektu na listę do głosowania. Te rozmowy były bardzo cenne i ważne. Ale też – w nieuchronny sposób – wydłużały pracę, bo Zespół nad jednym pomysłem potrafił debatować nawet godzinę.

Z uwagi na wyjazdy służbowe i zajęcia w szkole masażu nie zawsze miałam możliwość obecności na tych spotkaniach, ale całkiem sporo udało mi się jednak „zaliczyć”. I były to spotkania pouczające. Dyskusje były gorące, czasem groteskowe, częściej jednak – gdy Zespół przypominał sobie o tym, że nie ma prawa oceny sensowności pomysłu, a jedynie weryfikację propozycji pod kątem zgodności z zasadami Regulaminu SBO – miałam wrażenie, że pracujemy, aby coś zmienić w tym mieście. I aby umożliwić mieszkańcom aktywność społeczną.

Pewną część projektów Zespół odrzucił, co spowodowało negatywne komentarze w mediach społecznościowych. Przeczytałam nawet komentarz na tablicy fejsubokowej, że „że uczestniczenie w tym wydarzeniu np. w zespole jest po prostu zabijaniem demokracji”. Warto więc zadać sobie pytanie, czemu Zespół odrzucał propozycje mieszkańców? Podam Wam kilka przykładów:

  1. Wnioskodawca zaproponował wybudowanie w ramach SBO parkingu (specjalnej strefy postojowej) dla taksówek pod dworcem głównym. Projekt skierowany byłby do wąskiej grupy odbiorców – korzystaliby na tym tylko prywatni przedsiębiorcy – taksówkarze. Autor projektu kategorycznie wykluczył możliwość swobodnego parkowania w tym miejscu innych kierowców. A z zasady przedsięwzięcie w ramach SBO ma być ogólnodostępne i być korzyścią dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko wybranej grupki. Projekt nie przeszedł, pan wnioskodawca wyszedł oburzony.
  2. Na spotkanie przyszło dwoje wnioskodawców – jak się okazało, związanych z jedną z rad osiedli. Przedstawili projekt dotyczący odebrania prywatnemu właścicielowi budynku, który jest wykorzystywany na magazyn. Dlaczego? Bowiem budynek ten był kiedyś… kościołem. Zdaniem wnioskodawców nie godzi się, aby obiekt sakralny (choć już dawno taki charakter utracił) wykorzystywany był w tak niecny sposób. Kiedy próbowaliśmy wytłumaczyć wnioskodawcom, że Miastu nic do prywatnej własności, że nie można komuś ot tak zabierać czegoś, co do niego w świetle prawa należy, usłyszeliśmy, że to się nadaje do CBA, prokuratury i kilku innych organów ścigania. Cóż, projekt nie przeszedł jako niespełniający założeń zasad SBO (między innymi zasady, że infrastruktura należy do Miasta).
  3. Zdjęcia do dokumentów za złotówkę – mieliśmy do zaopiniowania kilka takich projektów.  Autor projektu zaproponował postawienie fotobudki, w której można by było zrobić sobie samodzielnie zdjęcia do dokumentów. Żeby nie trzeba było płacić fotografowi. Projekt nie został przyjęty głównie z powodu wątpliwości prawnych – kto miałby taką fotobudkę prowadzić, zajmować się jej obsługą (np. konserwacją), a przede wszystkim – jeśli byłaby to fotobudka samoobsługowa – czy zdjęcia byłyby zgodne z obowiązującymi przepisami. Profesjonalni fotografowie znają bowiem wymagania co do każdego rodzaju zdjęć urzędowych – jak ustawić twarz do zdjęcia paszportowego, jak do dowodu osobistego czy prawa jazdy. Brak obsługi fotobudki (w projekcie takiego rozwiązania nie założono) spowodowałby całkowitą bezsensowność robienia zdjęć, bowiem mogłyby nie zostać przyjęte do danego dokumentu.
  4. Serial z Frygą – dostaliśmy kilka propozycji dotyczących przeniesienia rzeźby Frygi z Placu Zamenhofa – a to na Odrę, a to na Jeziorko Słoneczne, a to do lasu… Fantazja autora ponosiła. Inny autor podobnego wniosku zaproponował, aby Frygę przykryć czymś w rodzaju kaptura/namiotu. Ponieważ Miasto jednoznacznie zapowiedziało usunięcie rzeźby z pierwotnej lokalizacji (co faktycznie dokonało się w grudniu 2016 r.), część projektów dotyczących Frygi została odrzucona ze względów formalnych, a część wycofana przez samych wnioskodawców.
  5. Służbowy rower dla prezydenta – to był jeden z trudniejszych projektów dla mnie osobiście. Aż cisnęło się na usta, że to „bez sensu”, że to tylko manifestacja polityczna, a nie przejaw obywatelskiej aktywności dla poprawy sytuacji mieszkańców miasta. Jednak wierna zasadom nieoceniania sensowności propozycji tkwiłam w przekonaniu, że projekt musimy ocenić inaczej. I został zweryfikowany negatywnie – na kryterium dostępności dla wszystkich mieszkańców.

To kilka tylko barwnych i niełatwych przykładów, z którymi Zespół ds. SBO musiał się zmierzyć. Mieliśmy dość kuriozalną i burzliwą przeprawę z projektem Bukovasport, którego niektórzy członkowie Zespołu koniecznie chcieli odrzucić, nie przyjmując do wiadomości pozytywnych ocen magistratu co do możliwości jego realizacji i kilkukrotnie przegłosowując jego przyjęcie bądź odrzucenie. Ten przypadek ewidentnej osobistej wendetty niektórych członków Zespołu zapisze się na pewno bardzo niechlubną kartą na pracy nad SBO. I stanowi przestrogę na przyszłość.

Mieliśmy też dość sporo personalnych „wycieczek” i sporów przedstawicieli klubów radnych. Z przykrością to odnotowuję, ale często miałam wrażenie, że bez osób, które nie potrafią skupić się na temacie i niemal każdy wątek potrafią sprowadzić do przepychanek pt. „bo wy tam w pisie, a wy tam w peo” pracowałoby się trochę szybciej i spokojniej. Pytanie, czy w zespole powinni zasiadać radni? A jeśli tak, to czy nie powinni najpierw złożyć ślubowania:

„Uroczyście przysięgam, że na spotkaniach Zespołu ds. SBO zajmować się będę tylko wnioskami i nie poruszę żadnego politycznego tematu, a także, iż szanować i wysłuchiwać będę adwersarza mojego, bez przekrzykiwania jego, amen” 😉

A już całkiem na serio, do przemyślenia w kolejnych latach jest formuła funkcjonowania Zespołu. Jeśli zasiadają w nim radni, powinni być reprezentantami swoich klubów i ewentualne głosy przedstawiane na Zespole uzgadniać z klubami. Żeby nie było ponownie przykrej sytuacji, gdzie Zespół w głosowaniu ustalił jakieś zasady, a potem radni próbowali je storpedować i wywrócić do góry nogami swoimi decyzjami na komisji ds. inicjatyw społecznych tylko po to, by pokazać „kto tu rządzi”. Nota bene – w kwestii wieku, którą tak bardzo owi radni chcieli przeforsować po swojemu – bardzo się mylili, co pokazały później rozstrzygnięcia nadzorcze wojewody. Zespół ds. SBO przegłosował bowiem zasadę, że w tegorocznym głosowaniu nie ma limitu wieku, a radni taki limit chcieli wprowadzić. Po całej awanturze pozostał niesmak i wątek do przemyślenia na kolejne edycje.

Po drugie, nadal widać silny wpływ rad osiedli na SBO. Niektóre wyciągnęły lekcję z ubiegłorocznej edycji i swoje przedsięwzięcia nie firmują już jako RO, ale jako większa grupa mieszkańców. Rada może być pewnym katalizatorem zmian czy pomysłów – to jej prawo. Ale SBO powinno być narzędziem dla mieszkańców. Jeśli więc wokół jakiejś idei skupia się większe grono, to cieszy. Jeśli nadal będą to projekty promowane i forsowane przez pojedyncze Rady, a co gorsza, promocja takich „wybranych” projektów będzie pochodzić z kasy Rady (czytaj: Miasta, czytaj: naszych podatków) – będzie to bardzo negatywne zjawisko.

Po trzecie, mam ogromne wątpliwości odnośnie udziału autorów projektów w pracach Zespołu ds. SBO. Niektórzy się nie przyznawali, że są w jakiś sposób związani z autorami, ale dzisiaj, kiedy promocja ruszyła, widać gdzieniegdzie wpisy na FB „głosujcie na nasz projekt!”. Czy tak powinno być? W mojej ocenie do elementarnej uczciwości byłoby, aby takie osoby nie decydowały w Zespole w ogóle, które projekty mają przejść, a które nie. Albo się jest autorem projektu, albo decydującym o losie projektów. Nie można być „trochę w ciąży”. Czy w kolejnych edycjach uda się do takiego stanu doprowadzić? Czas pokaże.

Mam nadzieję, że po tym tekście spojrzycie na SBO od nieco innej strony. I że uznacie, że ta problematyka i praca nad projektami nie jest łatwa dla nikogo. A już na pewno nie jest to – jak ktoś obrazowo ujął – „zabijanie demokracji”. Krytykować zawsze łatwo, ale twórczo i merytorycznie pracować przez wiele godzin bez wynagrodzenia – jakoś trudniej.

Tak czy owak – zachęcam do głosowania na wybrane przez Was projekty! 😀

1 Comment

  • Ja akurat obserwowałem prace obu zespołów z zewnątrz – celowo do nich nie kandydowałem, aby nikt nie mógł mi zarzucić, że jestem po czyjejś stronie.

    Za każdym razem różne środowiskowa – w tym członkowie poprzednich zespołów zgłaszają różnorakie zastrzeżenia i propozycje zmian – jednak co edycję formuła jest niemal identyczna i za każdym razem prowadzi do patologii i wypaczenia idei BO.

    Nadal nie ma spotkań z autorami zadań i spotkań z Mieszkańcami, tak jak odbywa się to w innych miastach.

    Tyle razy było mówione, że sposób głosowania należy poprawić. Dziś Mieszkańcy na forach ciągle piszą, a dlaczego nie ma opisu zadania, tylko sam tytuł? Dlaczego na karcie nie ma podanej lokalizacji? Dlaczego to wszystko jest tak nieergonomiczne?

    No właśnie! Dlaczego!?

    Nie ma na to żadnego racjonalnego wyjaśnienia poza niekompetencją urzędników, ich lenistwem, czy wręcz arogancją władzy przekonaną o tym, że najlepiej wie, jak to wszystko zorganizować. Wszystkie uwagi w tym zakresie za każdym razem trafiają do kosza.

    Na domiar złego prace zespołu są bardzo często stronnicze, nie opierają się na regulaminie SBO, tylko na pozaregulaminowym widzimisię urzędników i członków zespołu. A co więcej prace te są jeszcze nieprzejrzyste – zarówno urząd jak i sami członkowie zespołu opiniującego sprzeciwiają się udostępnianiu nagrań z posiedzeń. Dlaczego nagrania te zostały utajnione, dlaczego nie jest to transparentne?

    Jak ma się to do słów prezydenta Piotra Krzystka, który w trakcie jednego ze spotkań z Mieszkańcami powiedział, że: „Zależy mu jednak na transparentności działań. Temu właśnie mają służyć konsultacje wokół Budżetu Obywatelskiego”. (Źródło: PROTOKÓŁ ze spotkania z Mieszkańcami Miasta Szczecin w ramach konsultacji społecznych dotyczących projektu budżetu Miasta na rok 2014)

    Jak ma się to do słów przewodniczącego zespołu anty-obywatelskiego a jednocześnie dyrektora biura ds. organizacji pozarządowych urzędu p. Pawła Szczyrskiego że rzekomo „Ideą BO [budżetu obywatelskiego] jest to aby było to transparentne” (Źródło: PROTOKÓŁ NR 0012.10.56.2016 Z POSIEDZENIA KOMISJI DS. INICJATYW SPOŁECZNYCH Z DNIA 3 LISTOPADA 2016 ROKU)

    Co więcej – Mieszkańcom, którzy sami chcą nagrywać posiedzenia – grozi się strażą miejską. Straż miejska wzywana przeciwko Mieszkańcowi, który jedyne co robi, to obserwuje i rejestruje posiedzenie?! To ma być budżet obywatelski!? To jawne pokazanie Mieszkańcom, gdzie jest ich miejsce i kto w tym budżecie anty-obywatelskim rządzi.

    Dlaczego straży miejskiej nie wzywano, gdy to samo robiła telewizja? Dlaczego p. dyrektor BOP Paweł Szczyrski nie reagował, gdy telewizja bez pytania nikogo o zgodę zarejestrowała przebieg posiedzenia a następnie wyemitowała jego fragment w TVP SZCZECIN? Odpowiedź jest prosta – bo zrobiłaby się z tego afera – jak to w Szczecinie władza publiczna realizuje zakulisowo tajny budżet obywatelski.

    Podsumowując – szkoda na to wszystko czasu i energii. Następna edycja SBO będzie znowu z wszystkimi wadami poprzednich. Jakieś drobne machinacje zrobi się przy podziale środków na dzielnice, zamiast 3 głosów będzie 6 i na tym zmian koniec. Wszystkie pozostałe zastrzeżenia, uwagi i postulaty ponownie trafią do kosza (na zasadzie tzw. „prawa serii”).

    PS. Pani wkład i pracę w zespołach: ds. SBO i opiniującym oczywiście doceniam.

Odpowiedz na „AdamKGAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *