Śmieszy, tumani, przestrasza – vol. 2

Cotygodniowe podsumowanie najciekawszych wydarzeń skupiać się będzie wyjątkowo na jednej grupie – radnych miejskich. Czytając bowiem ubiegłotygodniowe internety ze zdziwieniem odkryłam, że doceniam naszych szczecińskich radnych. Może nie zawsze dyskusja, jaka odbywa się na sali sesyjnej, powala poziomem grzeczności, ale jednak co do zasady radni Szczecina zajmują się tym, czym powinni. Tymczasem są takie gminy w Polsce, gdzie rajców zajmują kuriozalne czasem tematy. Straszne to czy śmieszne?

źródło: wikimedia
źródło: wikimedia

Oto bowiem w ubiegłym tygodniu w Poznaniu jeden z radnych oświadczył, że w mieście koziołków grasują łowcy organów. Napadają, porywają, usypiają bezbronnych poznaniaków, krzywdzą i porzucają niecnie bez zapłaty czy słowa przeprosin. I to dwukrotnie, bo raz niecni oprawcy pobierają tylko krew do badania zgodności tkankowej (magicy jacyś!), a potem porywają i wycinają organ wewnętrzny, zamówiony na czarnym rynku. Radny dociekał, co prezydent miasta zrobił z tym problemem. Nie wiem, czy prezydent Jaśkowiak w odpowiedzi westchnął tylko z rozpaczą, czy śmiał się do rozpuku. Ale skoro jeździ do pracy na rowerze, to może powinien szybciej dostrzec na mieście czarną wołgę. Kto wie, może to tak samo wielkie niebezpieczeństwo dla mieszkańców, jak słynne już testowanie broni elektromagnetycznej na Polakach, o którym opowiadał szef Ministerstwa Obrony Narodowej i które okazało się wierutną bzdurą?

źródło: www.huffingtonpost.com
źródło: www.huffingtonpost.com

Mówiąc o Poznaniu nie można nie przypomnieć innej, również kuriozalnej historii. W tej samej bowiem radzie w ubiegłym roku inna radna grzmiała, że w poznańskim zoo dwa niegrzeczne osiołki kopulują niecnie na oczach dzieci. Ludzkich dzieci, nie oślich. Obraza boska i zezwierzęcenie w tym zoo! Kto to widział, żeby zwierzęta rozmnażały się w tak ohydny sposób! Być może według pani radnej osiołki powinny robić to pod kołderką z siana, ewentualnie spróbować metody przez pączkowanie. Tego oburzona radna nie ogłosiła. Dość jednak powiedzieć, że po wywołaniu afery osiołki na czas jakiś rozdzielono, ale szczęśliwie po pewnym czasie dyrekcja ogrodu zoologicznego cofnęła tę decyzję. Zwierzątka mogą się dalej bzykać, o ile znów jakiś rajca miejski nie poczuje zniesmaczenia naturą.

basenSkoro o radnych i kopulacji mowa, warto też zajrzeć na Podhale. Jedna z radnych Nowego Targu kilka dni temu całkiem serio zapytała, czy w miejskim basenie pływają plemniki. Okazało się bowiem, że w jeden z pracowników pływali wpuścił po godzinach pracy na teren basenu panią, po czym oboje oddawali się uciechom cielesnym. Radna nowotarska obawia się teraz, że po wejściu do basenu oblezą ją plemniki, zatem – mimo wykupionego karnetu – nie zamierza więcej korzystać z pływalni miejskiej. Najwidoczniej nie wierzy w siłę chloru i pozostałych substancji uzdatniających nie tylko resztki nasienia, ale również regularnie wnoszonych przez pływających pozostałości moczu, kału, śliny i innych wytworów organizmu ludzkiego. Nieważne, że badania Sanepidu potwierdziły czystość wody według przyjętych norm. Ważne, że na basenie był seks, a to oznacza co najmniej sodomę i gomorę.

Czy i Wy teraz doceniacie naszych szczecińskich radnych? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *