Społeczne budżetowanie w Goleniowie

Kilka tygodni temu zostałam zaproszona przez Przewodniczącego Rady Miejskiej w Goleniowie Łukasza Mitułę do udziału w otwartej debacie w Goleniowie – „Budżet obywatelski w Gminie Goleniów – TAK czy NIE?”. Zaproszenie oczywiście z radością przyjęłam i wczoraj z wielką przyjemnością wzięłam udział w dyskusji o partycypacji społecznej.

foto: Łukasz Szeląg
foto: Łukasz Szeląg

Warto zaznaczyć, że dyskusja (z bardzo nielicznymi wyjątkami) była bardzo merytoryczna. W pierwszej części zaproszeni prelegenci przedstawili swoje zdanie na temat budżetu obywatelskiego. Ja przytoczyłam najciekawsze (moim zdaniem) przykłady projektów, które zwyciężyły w Szczecińskim Budżecie Obywatelskim. Były to przedsięwzięcia, których wybór spowodował rozmaite konsekwencje dla mieszkańców albo które wpłynęły na rozstrzygnięcia w zakresie zasad SBO. Przedstawiłam problemy, z jakimi trzeba sobie poradzić przy wprowadzaniu BO w gminie, ale też zalety tej formy aktywizacji lokalnej społeczności.

Po moim wystąpieniu głos zabrał Bartosz Wilk z Sieci Obywatelskiej „Watchdog”, który jest zdecydowanym przeciwnikiem budżetu obywatelskiego w stosowanej obecnie w Polsce postaci. Wskazał m.in. na brak (w jego opinii) podstaw prawnych do wprowadzenia takiej formy decydowania o gminnych wydatkach. Co ciekawe, w dyskusji niektórzy uczestnicy spotkania zdecydowanie nie zgodzili się z tak postawionymi tezami. Po wystąpieniu Bartka ciekawe przykłady bardzo dobrych rozwiązań w gminach z całej Polski przedstawiła Agata Wilińska – Onyśko, radna Gminy Goleniów i bardzo ceniona przeze mnie działaczka społeczna. Wskazała na bardzo ważne elementy BO związane z weryfikacją zgłaszanych projektów (np. publiczne udostępniane wszystkich uwag urzędników z oceny projektów w Częstochowie) czy późniejszą ewaluacją realizacji przyjętych przedsięwzięć.

W drugiej części spotkania rozwinęła się bardzo żywa dyskusja. Pojawiały się głosy krytyki wobec władz Goleniowa, ale też głosy wsparcia wobec pomysłu wprowadzenia BO. Istotne argumenty dotyczyły konieczności edukacji wszystkich mieszkańców – zarówno urzędników i władz, przedstawicieli lokalnych zorganizowanych społeczności, ale również mieszkańców „niezrzeszonych”. Edukacji rozumianej szeroko: czym jest partycypacja społeczna, jak ją wykorzystywać, jakie są praktyczne aspekty wdrażania BO lub innych narzędzi wpływu społeczeństwa. Z dużą uwagą wysłuchałam głosy o ryzyku wykluczenia części społeczeństwa z decyzyjności, ale też tych, że należy przyjąć „z dobrodziejstwem inwentarza” fakt, iż tylko część mieszkańców będzie się angażować, a część – z własnej woli – pozostanie bierna.

Ciekawym wątkiem był temat innych narzędzi partycypacyjnych, dostępnych w Gminie Goleniów – funduszu sołeckiego oraz funduszu inicjatyw lokalnych. Fundusz sołecki nie jest niestety dostępny dla wszystkich. Ja osobiście nie podzieliłam też zachwytów nad funduszem inicjatyw lokalnych – jest to narzędzie mało popularne wśród mieszkańców większości gmin, w których funkcjonuje, bowiem trzeba tam albo zainwestować część własnych pieniędzy, albo przynajmniej „włożyć” własną pracę jako wkład do przedsięwzięcia. W praktyce inicjatywy ograniczają się do montażu lamp czy wyłożenia chodników na małych osiedlowych uliczkach, ewentualnie postawienia ławeczek w parkach czy na skwerkach. Wielu mieszkańcom wygodniej jest wziąć udział w plebiscycie budżetu obywatelskiego poprzez kliknięcie na wybrany projekt i zakończenie na tym swojej aktywności, niż na realnej, wspólnej pracy przy danym przedsięwzięciu. Żeby była jasność – nie twierdzę, że to dobre zjawisko. Zwyczajnie stwierdzam fakt.

Wszystkich wątków z dyskusji nie sposób przytoczyć i opisać, było ich bowiem bardzo wiele. Podsumowując debatę powiedziałam, że fundusze sołeckie czy fundusze inicjatyw lokalnych nie stoją w sprzeczności z budżetem obywatelskim. Można mieć wszystkie te narzędzia i skutecznie aktywizować dzięki nim mieszkańców. Jestem przekonana, że jeszcze niejedna taka dyskusja przed mieszkańcami Goleniowa i że będą się uczyć na przykładach innych gmin, jak wprowadzać budżet obywatelski. Dało się tam wyczuć dobrą energię i chęć podjęcia wyzwania. Jeśli tylko ma to pomóc mieszkańcom rozwijać ich otoczenie, to na pewno warto.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *