Dzieje się

Sport, zabawa oraz… targi?

Można też było zagrać w ping-ponga

Nasza hala widowiskowo – sportowa, zwana również od niedawna Azoty Areną (wolno tak odmieniać?), rośnie ewidentnie w siłę. Kilka dni temu gruchnęła wiadomość, że spółka zarządzająca Areną wypływa na coraz szersze wody. Zajmować się będzie już nie tylko organizacją imprez sportowych, muzycznych czy konferencji, ale także… targów. Można by powiedzieć: i dobrze! Niech się rozwija! Niech tętni życiem i przynosi dochód. Tylko co w takim razie z Międzynarodowymi Targami Szczecińskimi?

 

mts_logo

Międzynarodowe Targi Szczecińskie to spółka z niezbyt długą, ale jednak pewną tradycją. Powołana w 1991 roku, swoją działalność na dobre rozpoczęła 2 lata później. Co istotne, jest to spółka z niemal całkowitym udziałem Miasta Szczecin (92,81%). Na swojej stronie internetowej chwali się organizowanymi przez siebie imprezami, choć najwcześniejsze dane pochodzą z 2011 roku. I tak:

  • w 2011 r. MTS zorganizowały 17 różnych imprez targowych oraz 9 imprez pozatargowych (m.in. Sylwestra, Pyromagic, Dni Morza, Herring itp.)
  • w 2012 r. MTS były organizaotrem już 13 targów i 10 imprez pozatargowych
  • w 2013 r. odbyło się 12 targów i tylko 4 imprezy pozatargowe (w tym The Tall Ships Races)
  • w 2014 r. MTS chwalą się organizacją 11 targów oraz zaledwie 3 imprez targowych, a także 4 jarmarków (w tym jednego w Świnoujściu)
  • na 2015 r. zapowiedziano jak na razie tylko 5 imprez targowych oraz 1 jarmark (Piknik nad Odrą). O reszcie póki co cicho sza.

Co ciekawe, tuż za miedzą, w Poznaniu, Międzynarodowe Targi Poznańskie ogłosiły już pełen kalendarz na 2015 r., z którego wynika, że odbędzie się tam aż 86 różnorodnych targów! Tak, dobrze przeczytaliście. Nie 5 czy 11 w roku, ale 86!

Ale nie o Poznaniu chcę napisać. Frapuje mnie bardziej to, co dzieje się na naszym podwórku. Oto bowiem jedna z największych targowych imprez: Targi Nieruchomości, przenosi się do Areny. Tej sportowo – widowiskowej, nie Floating Areny z basenem (swoją drogą, można się pomylić, bo obie to Areny – może ktoś by coś z tym zrobił??). Oprócz Targów Nieruchomości na obiekcie przy ul. Szafera odbędzie się również Motoshow. I być może kolejne imprezy. Tu chcę zaznaczyć, że subiektywnie kibicuję Arenie. Nie tylko dlatego, że mieszkam na tyle blisko, żeby na imprezy chodzić piechotą, ale też na tyle daleko, żeby nie słyszeć hałasu z samego obiektu. Cieszę się przede wszystkim tym, że infrastruktura wybudowana z naszych ciężko oddanych podatków nie stoi pusta, ale jest maksymalnie wykorzystywana. Że osoby zajmujące się zarządzaniem Areną, mimo sarkania co poniektórych, że są z zewnętrznej firmy i podobno zarabiają kokosy, mają autentyczny pomysł, zapał i pokazują duże zaangażowanie w sensowne wykorzystanie przestrzeni i infrastruktury.

Ale powróćmy do kwestii MTS. Czy to dobrze dla naszego miasta, że jedna miejska przestrzeń „podbiera” pracę drugiej? A może pytanie powinno brzmieć inaczej – czy ta druga – było, nie było miejska spółka – powinna pozwolić sobie tę pracę „podbierać”? Na razie pani prezes spółki Małgorzata Lis zachowuje stoicki spokój mimo utraty dwóch ważnych imprez. W Gazecie Wyborczej czytamy:

– Nie czuję, byśmy mieli mniej pracy, wręcz przeciwnie – mówi Małgorzata Lis, prezes Międzynarodowych Targów Szczecińskich, gdzie dotychczas odbywała się duża część wystawienniczych imprez.

Mnie to jakoś nie uspokaja. Bo kalendarz na ten rok wygląda jakoś ubogo. Może w MTS jeszcze nie mają dogranych wszystkich imprez? Może kolejne flagowe targi z biegiem czasu przeniosą się do Areny? A jeśli MTS skupi się bardziej na organizacji imprez plenerowych: jarmarków, Dni Morza czy „piromadżików”, może warto zadać sobie pytanie, czy w tej formule Targi są nam faktycznie potrzebne? Może faktycznie należałoby przenieść ciężar imprez targowych na Arenę, a MTS zlikwidować? No bo po co nam firma, która organizuje targi dla rodziców przedstawiające ofertę prywatnych placówek w październiku, kiedy większość naborów do prywatnych szkół i przedszkoli już się zakończyła, a niemal wszyscy rodzice dokonali wyboru zajęć pozalekcyjnych dla dzieci? Po co nam Rada Nadzorcza, Zarząd i kilka innych nieźle opłacanych stanowisk w spółce targowej, w której odbywa się coraz mniej targów, a coraz więcej imprez plenerowych, które nie napędzają specjalnie gospodarki i koniunktury, a są tylko świętem piwa i fajerwerków?

Oczywiście, póki co, to pytania tylko hipotetyczne. Daleko jeszcze nam do ogłoszenia pełnej zbędności MTS. Może oddech konkurencji w postaci oferty Areny spowoduje, że w MTS nastąpi większe sprzężenie i ktoś podejmie bardziej śmiałe decyzje co do działalności czy oferty kierowanej do wystawców. Może też inaczej spojrzy na odbiorców i możliwości ich aktywniejszego uczestnictwa i zaangażowania. Możliwości jest wiele, tylko trzeba spróbować podjąć ryzyko. A jeśli nie, zawsze pozostaje nam Arena – sport, zabawy oraz… targi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *