Spóźniony budżet obywatelski

Szczecin nie ma szczęścia do Budżetu Obywatelskiego. A to mamy do czynienia z dziwnymi opiniami urzędników, a to wygrywają kontrowersyjne projekty, a to wreszcie mieszkańcy otrzymują w realizacji niekoniecznie to, na co głosowali. A dzisiaj szczeciński magistrat poinformował o… przesunięciu głosowania z tego roku na rok przyszły. Ot, taki mały poślizg czasowy.

Zaznaczę od razu – nie chcę się specjalnie pastwić nad „niedobrymi urzędnikami miejskimi”. Trochę dlatego, że w tym roku pracowałam aktywnie (na ile moja obecność w Szczecinie mi pozwalała) na etapie ustalania zasad, a teraz – gdy Zespół opiniujący się spotyka i analizuje oceny projektów – mnie tam nie ma. Dlaczego? Z bardzo prostego powodu – spotkania są w poniedziałki (lub piątki), a ja dokładnie w te dni mam zajęcia na kursie zawodowym. I do połowy grudnia na tenże kurs chodzić muszę (oraz bardzo chcę). Nie mam niestety możliwości bilokacji, zatem z żalem musiałam ze spotkań Zespołu zrezygnować. Ale nie tracę nadziei, że może któreś z nich odbędzie się w inny dzień tygodnia, ja będę na miejscu i uda mi się dołączyć 🙂

Drugi powód mojego zdystansowania do tematu wynika z tego, że obserwowanie SBO z boku i kontakt z mieszkańcami daje mi powód do stwierdzenia, że może pomysł z wydłużeniem prac Zespołu nie jest wcale najgorszy. Wprawdzie projektów nie ma jakoś porażająco dużo (ok. 200), ale są one zdecydowanie innej jakości, niż w poprzednich edycjach. Bardziej skomplikowane, bardziej ambitne. I nie chodzi mi o to, że głównie dotyczą rowerów 😉 ale o to, że wymagają opinii kilku komórek merytorycznych UM. Że rodzą potencjalne problemy na etapie wykonawczym. Że wymagają zastanowienia się i chwili refleksji. A na to potrzeba czasu.

Kolejny argument to wspomniane wcześniej głosy samych mieszkańców. Dostaję cały czas maile, telefony i wiadomości na FB w sprawie prowadzonej oceny w SBO2017. Mieszkańcy dowiadują się, że ich projekty są odrzucane – chcą się odwoływać. Chcą rozmawiać z Zespołem i z Urzędem Miasta. Mają swoje argumenty. I trzeba ich wysłuchać z całą uwagą. Tym bardziej, że Zespół – w mojej opinii zupełnie niepotrzebnie – skomplikował w tym roku zasady wsparcia, rozdzielając pulę środków na projekty ogólnomiejskie i dzielnicowe w dużej skali oraz dzielnicowe w małej skali. Na tym tle zaczyna pojawiać się coraz więcej wątpliwości i kontrowersji. I warto o tym na spokojnie rozmawiać.

Budżet Obywatelski – w idealistycznym wydaniu – jest narzędziem partycypacji i dialogu społecznego. Nie bardzo rozumiem zatem głosy krytyki, które mówią „musimy procedować szybko, nie rozwlekajmy się w pracach nad opiniami do projektów, przechodźmy do etapu głosowania”. Co nagle, to po diable, Szanowni Państwo! Ja już przyjęłam do wiadomości, że w Szczecinie żaden projekt z Budżetu Obywatelskiego nie jest realizowany zgodnie z założeniami, czyli w roku kolejnym po głosowaniu. Zatem – czy przeprowadzimy głosowanie w listopadzie, czy w styczniu – ma to już drugorzędne znaczenie. Uważam, że w SBO od etapu ilości powinniśmy przejść do etapu jakości. A jakość możemy zapewnić przez spokojną i wyważoną pracę nad projektami. Poprzez dialog z wnioskodawcami i mieszkańcami.

Czy Urząd Miasta można całkowicie rozgrzeszyć z opóźnienia tegorocznego SBO? Pewnie nie. Pewnie można byłoby niektóre sprawy rozstrzygnąć wcześniej, przyjąć uchwałę o budżecie obywatelskim szybciej. Trochę dołożyli do opóźnienia miejscy radni – długo nie potrafili wybrać swoich reprezentantów do Zespołu (a jest to stała, coroczna ich praktyka). Potem na swojej Komisji dyskutowali dodatkowo o zasadach SBO, które wypracował Zespół (przy udziale samych radnych!) co przedłużało prace nad przyjęciem właściwych przepisów. I jakoś tak się to wszystko rozwlekło. Ale ja uważam – może ktoś powie, że zbyt optymistycznie – że teraz już nie ma co się spieszyć. I nie ma co szukać winnych dookoła. Trzeba skupić się na pracy, na projektach, na rozmowach z mieszkańcami, na poprawie kontrowersyjnych zapisów w poszczególnych projektach. Jeśli ktoś wykazał społeczną energię, zapał i chęć zmiany czegoś w swoim otoczeniu poprzez SBO to warto poświęcić kilka dodatkowych tygodni i wspólnie wypracować jak najlepsze zapisy wniosków, zamiast odrzucać je, „bo trzeba zrobić szybko głosowanie”. Bo to jakość, a nie ilość, ma znaczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *