Sprytna Pani Hanka

Lubię wracać do klasyki. Nie zawsze musi to być kanon wieszczów z gatunku Mickiewicza czy Sienkiewicza. Lubię sięgać po lektury łatwe i przyjemne, traktując czytanie jako sposób na rozrywkę, odpoczynek i miłe spędzanie czasu.

Taką lekturą jest z pewnością „Pamiętnik Pani Hanki” autorstwa Tadeusza Dołęgi – Mostowicza. Autor ten znany jest bardziej z polityczno – satyrycznej powieści „Kariera Nikodema Dyzmy”, która doczekała się ekranizacji z brawurowo wykonaną tytułową rolą Romana Wilhelmiego. Wielka szkoda, że i dzieje pani Hanki nie doczekały się zainteresowania kinematografii, ale może to wynika z faktu, że powieść bazuje na spisie przemyśleń i refleksji zamieszczonych w pamiętniku, co zasadniczo trudno się filmuje.

Kim jest pani Hanka? To dobre pytanie. To żona polskiego dyplomaty, bywalczyni i członkini socjety okresu międzywojennego. Wydaje się być trzpiotką – idiotką, osobą całkowicie lekkomyślną, samolubną i histeryczką. Czy tak jest w istocie? W toku powieści okazuje się, że to niekoniecznie prawda. Pani Hanka wplątuje się w historię quasi kryminalną, a już z całą pewnością – szpiegowską. Okazuje się być na koniec mądrzejsza i sprytniejsza od swojego wysoce wykształconego męża dyplomaty, który z krystalicznego dżentelmena zmienia się w safandułę i gamonia. I pomyśleć, że to on odpowiada za stosunki Polski z zagranicznymi partnerami w przededniu wybuchu II wojny światowej.

Szczegółów akcji nie będę opisywać, żeby nie zepsuć nikomu przyjemności jej śledzenia. Sama, czytając „Pamiętnik” nie mogłam uwierzyć, w to co czytam. Pani Hanka potrafiła uznać, że polską racją stanu nie jest odzyskanie/utrzymanie dostępu do Morza Bałtyckiego, tylko dogadanie się z Rosją o dostęp do Morza Czarnego. Dlaczego? Oto, co pisze pani Hanka:

W umiejętny sposób starałam się przekonać Jacka, by korzystając z obecności Goeringa podsunął mu myśl, by w zamian za nasze désintéressement co do Anschlusu raczej dali nam dostęp do Morza Czarnego. Gdzieś między Rumunią a Rosją pewno jest takie miejsce, gdzie możemy ten dostęp znaleźć. Jacek wprawdzie udawał, że pokpiwa z moich sugestii, ale mam wrażenie, że zaimponowałam mu tym pomysłem. Nie poprzestanę zresztą na Jacku. Dziś na fajfie u pani Sobańskiej pomówię o tym. Tyle spraw, a jeszcze muszę troszczyć się o przyszłość Państwa.

Fascynujące, prawda? Pani Hanka jest osobą o zdecydowanych poglądach na mężczyzn, na życie, sprawy społeczne, relacje klasowe, ale – jak widać powyżej – również na szeroko pojętą politykę zagraniczną. Taka osoba to prawdziwy diament! Dlatego po jej „Pamiętnik” warto sięgnąć. Żeby się zarazić pozytywnym nastawieniem świata, czasem parsknąć śmiechem, a czasem zadumać nad jej przemyśleniami. A nade wszystko – żeby kibicować jej w jej przygodach i szpiegowskich przeżyciach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *