Dzieje się

Uważaj o co prosisz, bo możesz to dostać…

źródło: radishreviews.com

Wczoraj, z nieukrywanym zdziwieniem przeczytałam kierowane w moją stronę zarzuty, wyrażone przez p. radnego Marka Duklanowskiego na jego stronie internetowej, jakobym publicznie szkalowała jego dobre imię.

Jako mieszkanka tego miasta mam pełne prawo oceniać radnych i ich działania wobec miejskich spraw i problemów. Opinię swoją (choć bardzo krótką) na temat pana radnego wyraziłam w wywiadzie udzielonym niedawno dla Gazety Wyborczej, w odpowiedzi na publiczną krytykę mojej osoby wyrażoną przez pana radnego. Zdania nie zmieniłam – postawę pana radnego oceniam jako szkodliwą dla szczecińskiej oświaty i niniejszym przypomnę co sprawiło, że tak właśnie sądzę.

Radny Marek Duklanowski był jednym z pierwszych radnych, który skontaktował się z nami – rodzicami – kiedy w lipcu 2011 r. walczyliśmy przeciwko niezgodnej z prawem uchwale o odpłatnościach za przedszkola. Nieprawdą jest więc to, co pisze pan radny, że „Sprawy związane ze zmianami w szczecińskiej oświacie miały bowiem miejsce począwszy od lutego roku 2012”. Może pan radny ma pamięć krótszą niż ja, może dzisiaj nie chce pamiętać naszej współpracy. Może nie przypomina sobie autorskich wpisów na swoim blogu o tym, że w publicznych przedszkolach jest aż tak źle, że nawet swojej własnej córki nie chciał tam zapisać:

„Gdy chcieliśmy zapisać naszą Marię do przedszkola, okazało się, że jej grupa miałaby liczyć 35 dzieci. Jeśli do tego dodam, że córeczkę mamy 3-letnią, a pań zajmujących się dziećmi byłoby „w porywach” do dwóch (tylko na czas posiłków), zrezygnowaliśmy ze szczecińskiego pomysłu na oświatę.”.

W 2011 roku pan radny dla problemów oświatowych wykazywał jeszcze zrozumienie, dyskutował aktywnie na sesji Rady Miasta. Ale już kilka miesięcy później, kiedy dostał pracę w miejskiej spółce – Szczecińskim Funduszu Pożyczkowym, diametralnie zmienił swój punkt widzenia.

Pracę w miejskiej spółce rozpoczął w listopadzie 2011 r., do czego początkowo nie bardzo chciał się publicznie przyznać. Pan radny Duklanowski w swoim sprostowaniu pisze: „Sprawy związane ze zmianami w szczecińskiej oświacie miały bowiem miejsce począwszy od lutego roku 2012. Ani w okresie następującym po tej dacie, ani też kilka miesięcy wcześniej nie miało miejsce nic związanego ze zmianami w moim miejscu zatrudnienia.” Cóż, może pan radny nie pamięta szczegółów swojej kariery zawodowej, ale w artykule GW z dnia 25.01.2012 r. pt. „Marek Duklanowski: Nie powiem, gdzie pracuję” znajdujemy taką oto wypowiedź:

„- Pan Marek Duklanowski na etacie pracuje od listopada ubiegłego roku – informuje Marcin Krukowski, prezes Szczecińskiego Funduszu Pożyczkowego.”

Właśnie po tym, kiedy pan radny otrzymał pracę w miejskiej spółce zauważyłam radykalną zmianę jego nastawienia do spraw oświaty i samych rodziców.

Jak bardzo zmienił się punkt widzenia radnego? Otóż już w lutym 2012 r. radny Duklanowski zaczął być gorącym zwolennikiem przekształcenia publicznych przedszkoli w „kołchozy” i zwolnienia przy tym znacznej części pracowników niepedagogicznych tych placówek. Na spotkaniach z rodzicami mówił m.in. że nie powinno rodziców interesować, ilu pracowników jest zatrudnianych w przedszkolach. Nasze argumenty o konieczności zapewnienia bezpieczeństwa i właściwej opieki bagatelizował i wyśmiewał. Jak to się ma do jego wcześniejszej opinii o szczecińskiej oświacie, wyrażanej na jego blogu?

Zagłosował również za likwidacją lub wygaszeniem wielu szczecińskich szkół (łącznie 14 uchwał na jednej sesji Rady Miasta w 2012 r.). Bezkrytycznie poparł plan prezydenta miasta dotyczący likwidacji SP 54 („Maciusia”) i zagłosował za zamknięciem tak potrzebnej w centrum miasta szkoły. Szkoły, w której do dzisiaj hula wiatr i cały majątek marnieje. Niedługo później, w połowie 2012 r. ponownie aktywnie wspierał prezydenta w próbie likwidacji lub ograniczenia części etatów pracowników przedszkoli. Swoimi wystąpieniami i komentarzami obrażał rodziców, związki zawodowe, a przede wszystkim – pracowników przedszkoli. Proponował, aby likwidować etaty konserwatorów, intendentek, księgowych – nie znając i nie chcąc poznać specyfiki ich pracy. Lekceważył argumenty o istotnym znaczeniu pracowników – pomocy nauczycieli i woźnych. Mówił wiele przykrych rzeczy (o czym wiele osób pamięta), a na swoim blogu napisał o jednym z aktywnych rodziców m.in.:

„I oto zaperzony pan zaczyna jakimś takim podniesionym gniewnym głosem zarzucać kłamstwo Sosce, że się nie zna, nie wie, o czym mówi i że przede wszystkim nie ma racji. I nie słucha żadnych argumentów, bo przecież sam wie. Lepiej wie, a jakże.(…) Dwadzieścia minut nie mogę doczekać się dopuszczenia do głosu, bo pulchny człowieczek nadaje. Trajkocze i trajkocze, zarzuca kłamstwa, odsądza od czci i wiary.”

„Wsławił” się również walką z rodzicami, nauczycielami i uczniami Gimnazjum nr 3. O samej szkole wyrażał się publicznie w sposób lekceważący. Według relacji GW z dnia 20.02.2013 r. mówił wtedy m.in.:

„Wyniki uczniów tej szkoły były poniżej przeciętnej – analizował dane z egzaminu gimnazjalnego w ostatnich latach. – Sukcesy sportowe? Po prostu była sekcja koszykówki”.

Mimo wyroku sądu administracyjnego w kwestii tej szkoły upierał się:„Ta decyzja o przeniesieniu szkoły moim zdaniem była decyzją dobrą.” (wzp24.pl z dnia 13.02.2013 r. „Uchwała likwidującą Gimnazjum nr 3 nieważna! Radni komentują”). A na posiedzeniu Komisji Edukacji Rady Miasta w dniu 04.03.2014 r. występował w roli adwokata urzędników i na argumenty, że zlikwidowano w Szczecinie szereg placówek oświatowych, co miało przynieść oszczędności, stwierdził: „Ta restrukturyzacja wcale nie miała przynieść oszczędności – tłumaczył urzędników radny PiS Marek Duklanowski.” (Kurier Szczeciński, „Mniej szkół, większe wydatki”).

Radny Duklanowski, zarzucając mi mówienie nieprawdy na jego temat, przytacza przykłady swoich działań, które mają pomóc rodzicom i dzieciom. Nie zauważa jednak, że nie ma to nic wspólnego z kwestią oświaty! A moja ocena pana radnego dotyczy jedynie tego zagadnienia.

Uważam, patrząc na wszystkie przytoczone wcześniej działania i wypowiedzi pana radnego, że zrobił wiele, aby zaszkodzić szczecińskiej oświacie. Radny Duklanowski często obraża innych ludzi, publicznie ich szkaluje. Atakował mnie już w listopadzie 2012 r. zarzucając mi publicznie – na portalu Facebook – złą wolę w kwestii walki o uczciwe traktowanie rodziców korzystających z ulg w przedszkolach. Kiedy odniosłam się do zarzutów w sposób merytoryczny i udowodniłam mu, że nie ma racji, wpisy swoje (i przy okazji moje) szybko wykasował. Ja na szczęście je zachowałam i mogę podesłać, gdyby pamięć pana radnego znów zawiodła.

Dla mnie najważniejsza jest praca na rzecz rozwoju naszego regionu, zmiany w edukacji, bezrobocie osób młodych i wsparcie rodziny. Takimi problemami powinniśmy się zajmować. Mieszkańców Szczecina i całego województwa interesuje to, czy będą mieć pracę, czy ich dzieci trafią do dobrych szkół i zdobędą dobry zawód, a nie to, czy jakakolwiek osoba sprawująca funkcję publiczną poczuła się urażona słowami krytyki.  Niezmiennie, gorąco zapraszam do współpracy i połączenia sił na rzecz regionalnych i szczecińskich spraw. Jest ich wiele – szkoda czasu na przepychanki słowne.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *