Wakacje, radość i… kłopoty

źródło: sluzby.mojanitra.sk

Już za miesiąc wakacje. Dzieciaki się cieszą. Rodzice… trochę mniej. Szczególnie ci, których pociechy uczęszczają do przedszkoli. Dlaczego? Bo system oświaty najwyraźniej nie lubi uwzględniać potrzeb rodziców w okresie wakacyjnym…

Wakacje zaczynają się w tym roku 28 czerwca i trwają bite dwa miesiące. W tym czasie w Szczecinie przedszkola przechodzą w system dyżurów (tegoroczne dyżury w Szczecinie znajdziecie TUTAJ).
Każde przedszkole w Szczecinie (i większości innych miast) ma zaplanowane dyżury…. na całe DWA TYGODNIE! To oznacza, że rodzice, którzy nie mają na podorędziu wdzięcznej instytucji dziadków albo opiekunki, powinni zabezpieczyć 6 tygodni urlopu. To aż 30 dni. Standardowy urlop trwa 26 dni w przypadku etatu. Ale żaden pracodawca nie pozwoli pracownikowi brać tak długiego urlopu. Zazwyczaj dostaje się 2 tygodnie. Rodzice muszą więc dzielić się opieką i zazwyczaj nie mają szans na wspólne spędzenie wakacji.

Alternatywa? Dyżury w innym przedszkolu. I tak dziecko można co 2 tygodnie przerzucać do innej pani, innej placówki, w inne miejsce. Im dziecko młodsze, tym trudniej o adaptację w tak krótkim czasie. Do tego w przedszkolach dyżurujących liczba miejsc jest ograniczona, a pierwszeństwo mają zazwyczaj dzieci uczęszczające normalnie do danej placówki (co ma oczywiście sens). Dlatego rodzice w Szczecinie nie mogą swobodnie decydować o tym, gdzie poślą swoje dziecko. Może to być placówka na drugim końcu miasta.

Dlaczego w ogóle widzę w tym problem? Otóż dlatego, że zgodnie z Ustawą o systemie oświaty przedszkola są placówkami NIEFERYJNYMI!!! To oznacza, że rok szkolny trwa w nich do 31 sierpnia!!! Skąd więc tak długie przerwy? Trochę z powodu niezbędnych remontów (ale przecież one nie są prowadzone w każdej placówce!), trochę z powodu urlopów pracowników przedszkoli, a trochę z powodu „niedasię”. Bo tak zawsze było, a rodzice sobie radzili, więc po co to zmieniać?

Malkontenci zaraz rzucą się do gardła tym „wyrodnym” rodzicom, którzy chcieliby dzieci nawet w wakacje „upychać” w przedszkolach. Ale ci sami malkontenci nie zauważają, że w wakacje dzieci w przedszkolach nie uczą się, a jedynie bawią. Mają zapewnioną fachową opiekę, posiłki i miejsce do bezpiecznej zabawy. Czasem pewnie ciekawszej i kreatywniejszej niż w domu 🙂

Ministerstwo Edukacji Narodowej samo przyznaje, że obecny system jest nieracjonalny. Ale jednocześnie… nic z tym nie robi. Bo trzeba by zmienić Kartę Nauczyciela, a poza tym, to problem samorządów, a więc tak naprawdę rodziców. I jeśli rodzice nie wymuszą sami tej zmiany, to nic z tego nie będzie… No niedasię. A rodzice jak zwykle będą musieli kombinować. Ech, wakacje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *