Dzieje się

WOŚP – wiara i nadzieja

Dzisiaj będzie krótko i na temat. Zaś temat 10 stycznia 2016 r. nie może być inny, niż Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Już po raz 24 WOŚP zbiera pieniądze dla najmłodszych i najstarszych, a ja z coraz większym zaniepokojeniem obserwuję narastający wokół Orkiestry społeczny konflikt.

Wielu ludzi, szczególnie tych o bardziej konserwatywnym światopoglądzie (i nie używam tego określenia jako negatywnej oceny, a jedynie jako stwierdzenia pewnego faktu) uważa, że WOŚP to samo zło. Że Jurek Owsiak to oszust, naciągacz, że polska służba zdrowia spokojnie by sobie poradziła bez zbiórki, że pieniądze trafiają nie do potrzebujących, a do prywatnej kabzy, albo co gorsza – na bezeceństwa typu Przystanek Woodstock. Nie jest trudno usłyszeć czy przeczytać takie głosy w Internecie, mediach, wśród bliższych i dalszych znajomych. Ludzie ci przekonują, że lepiej przekazać darowiznę albo datki na Caritas, na akcje Kościoła Katolickiego, bo tam środki na pewno się nie zmarnują. Pisałam o tym rok temu na blogu i pewnie za rok znów o tym napiszę. Do skutku.

wośp2Zawsze, gdy takie argumenty słyszę, od razu myślę o moim własnym dziecku. Weronika już kilka godzin po urodzeniu została poddana pierwszemu przesiewowemu badaniu słuchu. Cały sprzęt sfinansowany został przez WOŚP. Program badania finansowany był przez Fundację WOŚP. Kilkadziesiąt miesięcy później, kiedy Weronika miała niewielki i dość niefortunny wypadek, znalazła się na obserwacji w szpitalu. Podawane miała dożylnie leki. Pompa, która wtłaczała jej do żyłki odpowiednią ilość leku w odpowiednich odstępach czasu, zakupiona była ze środków WOŚP. Wiele urządzeń i sprzętów w szpitalu również miało naklejone charakterystyczne serduszko. Czułam wtedy ogromną wdzięczność, że są ludzie, którzy się na te sprzęty z dobrego serca zrzucili i tacy, którzy taką zbiórkę w ogóle zorganizowali. Dlatego wierzę w Orkiestrę. Wierzę, że robi coś dobrego dla naszych dzieci i dla osób starszych.

Nie zamierzam przekonywać nieprzekonanych. Ja wiem, że Orkiestra naprawdę zmienia szpitalną rzeczywistość, bo widziałam to na własne oczy. To moja wiara i nadzieja. Wiara w słuszność działań Orkiestry. Nadzieja w to, że dzięki datkom będzie można pomóc wielu potrzebującym. Dlatego, jeśli mam okazję, zbiórkę WOŚP wspieram i gorąco im kibicuję. I apeluję tylko o jedno – jeśli ktoś Orkiestrze i w Orkiestrę nie wierzy, niech pozostanie przy swoim zdaniu. Niech daje na siepomaga.pl, na Fundację TVN, Caritas, Dzieło Nowego Tysiąclecia albo na jakąkolwiek inną formę wsparcia potrzebujących. Albo niech nie daje nic, jeśli nie chce. Ale przynajmniej niech nie przeszkadza, nie zohydza, nie szkaluje, nie obrzuca błotem. Zasada jest prosta – żyj i daj żyć innym. Każdy z nas niech wybierze swój sposób, swoją ścieżkę. I jeśli w jakiejś sferze aktywności nie chcemy być razem, bądźmy obok siebie – w spokoju, poszanowaniu odmienności i szacunku. Dobroczynność to piękna sprawa, niezależnie od nazwy i logotypu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *